Nie żyje Aleksandra Zawieruszanka – gwiazda kina okresu PRL, bohaterka "Rzeczpospolitej babskiej" i "Męża swojej żony". Aktorka zmarła przed dwoma dniami w wieku 88 lat. O jej śmierci poinformował dziś Dom Artystów Weteranów w Skolimowie, w którym mieszkała przez ostatnie lata.
Aleksandra Zawieruszanka, a adekwatnie Aleksandra Alicja Zawierucha-Paprocka urodziła się 3 kwietnia 1937 roku w śląskim Bielsku. Jej dojrzewanie przypadło na burzliwe lata II wojny światowej: jej matka działała jako kurierka Armii Krajowej, gdy natomiast ojciec – członek lokalnego oddziału PPS – przetrwał obóz koncentracyjny w Dachau. Młoda Zawieruszanka już od dzieciństwa miała przejawiać aktorski talent oraz zainteresowanie, choć długo nie wiązała z zawodem realnej przyszłości. Pragmatyzm doradził jej rozwój na polonistyce. Pod wpływem impulsu Aleksandra postanowiła jednak mimo wszystko spróbować swojego szczęścia na warszawskiej PWST, gdzie przekonała komisję egzaminacyjną i dostała indeks na aktorską uczelnię.
Talent Zawieruszanki musiał faktycznie nie budzić wątpliwości – zaraz po ukończonych studiach aktorka otrzymała angaż w warszawskim Teatrze Narodowym, z którym była na stałe związana aż do 1990 roku. To właśnie tam zauważył ją Stanisław Bareja, oferując prędko rolę w komedii "Mąż swojej żony", gdzie młoda Zawieruszanka pojawiła się u boku Bronisława Pawlika i Elżbiety Czyżewskiej. Pełnometrażowy debiut Barei był i jej pełnometrażowym debiutem przed kamerą – wcześniej wystąpiła jedynie w etiudzie "Tydzień westchnień".
Rola u Barei otworzyła przed nią drzwi kin oraz studiów telewizyjnych, gdzie Zawieruszanka występowała w serialach oraz – przede wszystkim – spektaklach teatru telewizji. W 1962 roku pojawiła się w filmie "Rodzina Milcarków". Trzy lata później Jerzy Skolimowski obsadził ją w "Walkowerze", który pozostaje jednym z jej najważniejszych filmowych osiągnięć.
Ceniona na scenie, nie miała aż tak wielu szans, by na stałe rozkochać w sobie serca kinomanów. Okazje ku temu jednak się pojawiały – choćby w "Rzeczpospolitej babskiej" zerkała z plakatu filmu, wystąpiła też w kultowych "Wakacjach z duchami", "Podróży za jeden uśmiech" czy "Stawce większej niż życie". W 1972 roku otrzymała rolę pierwszoplanową w produkcji "Z tamtej strony tęczy" Andrzeja Jerzego Piotrowskiego. Trzy lata później wróciła do seriali rolą w "Dyrektorach", gdzie wcieliła się w żonę dyrektora Badury, granego przez Adolfa Chronickiego.
Po latach 70. Zawieruszanka powoli zaczęła wycofywać się sprzed kamery. Na ekran powróciła dopiero w 1991 roku niewielką rolą w filmie "Tak tak" Jacka Gąsiorowskiego. Ostatni raz w studiu pracowała w 2005 roku, realizując serial "Na dobre i na złe". Od 2023 roku mieszkała w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie, gdzie przed dwoma dniami zmarła. Stanowiła istotną częścią naszej wspólnoty – swoją obecnością wnosiła spokój, ciepło i serdeczność, a codziennym uśmiechem i rozmową rozświetlała nasz Dom. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji, empatii i prawdziwej artystycznej wrażliwości, która swoim życiem i twórczością inspirowała innych – czytamy na Facebookowym profilu Domu.
Zmarła Aleksandra Zawieruszanka
Aleksandra Zawieruszanka, a adekwatnie Aleksandra Alicja Zawierucha-Paprocka urodziła się 3 kwietnia 1937 roku w śląskim Bielsku. Jej dojrzewanie przypadło na burzliwe lata II wojny światowej: jej matka działała jako kurierka Armii Krajowej, gdy natomiast ojciec – członek lokalnego oddziału PPS – przetrwał obóz koncentracyjny w Dachau. Młoda Zawieruszanka już od dzieciństwa miała przejawiać aktorski talent oraz zainteresowanie, choć długo nie wiązała z zawodem realnej przyszłości. Pragmatyzm doradził jej rozwój na polonistyce. Pod wpływem impulsu Aleksandra postanowiła jednak mimo wszystko spróbować swojego szczęścia na warszawskiej PWST, gdzie przekonała komisję egzaminacyjną i dostała indeks na aktorską uczelnię.
Talent Zawieruszanki musiał faktycznie nie budzić wątpliwości – zaraz po ukończonych studiach aktorka otrzymała angaż w warszawskim Teatrze Narodowym, z którym była na stałe związana aż do 1990 roku. To właśnie tam zauważył ją Stanisław Bareja, oferując prędko rolę w komedii "Mąż swojej żony", gdzie młoda Zawieruszanka pojawiła się u boku Bronisława Pawlika i Elżbiety Czyżewskiej. Pełnometrażowy debiut Barei był i jej pełnometrażowym debiutem przed kamerą – wcześniej wystąpiła jedynie w etiudzie "Tydzień westchnień".
Rola u Barei otworzyła przed nią drzwi kin oraz studiów telewizyjnych, gdzie Zawieruszanka występowała w serialach oraz – przede wszystkim – spektaklach teatru telewizji. W 1962 roku pojawiła się w filmie "Rodzina Milcarków". Trzy lata później Jerzy Skolimowski obsadził ją w "Walkowerze", który pozostaje jednym z jej najważniejszych filmowych osiągnięć.
Ceniona na scenie, nie miała aż tak wielu szans, by na stałe rozkochać w sobie serca kinomanów. Okazje ku temu jednak się pojawiały – choćby w "Rzeczpospolitej babskiej" zerkała z plakatu filmu, wystąpiła też w kultowych "Wakacjach z duchami", "Podróży za jeden uśmiech" czy "Stawce większej niż życie". W 1972 roku otrzymała rolę pierwszoplanową w produkcji "Z tamtej strony tęczy" Andrzeja Jerzego Piotrowskiego. Trzy lata później wróciła do seriali rolą w "Dyrektorach", gdzie wcieliła się w żonę dyrektora Badury, granego przez Adolfa Chronickiego.
Po latach 70. Zawieruszanka powoli zaczęła wycofywać się sprzed kamery. Na ekran powróciła dopiero w 1991 roku niewielką rolą w filmie "Tak tak" Jacka Gąsiorowskiego. Ostatni raz w studiu pracowała w 2005 roku, realizując serial "Na dobre i na złe". Od 2023 roku mieszkała w Domu Artystów Weteranów w Skolimowie, gdzie przed dwoma dniami zmarła. Stanowiła istotną częścią naszej wspólnoty – swoją obecnością wnosiła spokój, ciepło i serdeczność, a codziennym uśmiechem i rozmową rozświetlała nasz Dom. Pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna pasji, empatii i prawdziwej artystycznej wrażliwości, która swoim życiem i twórczością inspirowała innych – czytamy na Facebookowym profilu Domu.
















