Maria Prażuch-Prokop i Marcin Prokop przez dwie dekady udowadniali, iż w polskim show-biznesie można stworzyć trwały związek bez wystawiania go na sprzedaż. Para konsekwentnie unikała ścianek i medialnych zwierzeń, budując relację na solidnym fundamencie - mimo dzielących ich różnic charakteru. Ich wspólna historia toczyła się w szybkim tempie: narodziny córki, a kilka lat później romantyczne "tak" wypowiedziane podczas kameralnego ślubu w Lizbonie.
Sielanka dobiegła jednak końca w kwietniu tego roku. Małżonkowie opublikowali wspólne oświadczenie, w którym poinformowali o rozstaniu. Zapewnili przy tym, iż mimo zakończenia związku, wciąż łączą ich przyjacielskie relacje oraz wspólna troska o dziecko. Reklama
"Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas był początkiem nowego. Innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. 'Dobre rozstanie' brzmi jak oksymoron, ale - jak się okazuje - jest całkiem możliwe" - napisali.
Maria Pażuch-Prokop nie zamierza zmieniać nazwiska. Dlaczego?
W ostatnich tygodniach Maria Prażuch-Prokop kilka razy miała okazję publicznie opowiedzieć o doświadczeniach związanych z rozwodem. W prowadzonym przez Magdę Mołek podcaście "W moim stylu" opowiedziała, dlaczego mimo rozstania z dziennikarzem nie planuje zmieniać nazwiska.
"Po co mam zmieniać nazwisko? Tyle lat go mam. Dziecko ma takie. Pies ma takie. Nazwisko zmieniło się wraz ze zmianą stanu cywilnego i tak już zostało" - przyznała.
Zobacz też:
Polski kryminał zapisał się w historii telewizji. Dlaczego go anulowano?












