Jak masz na imię, śliczna? Nieznajomy przysiadł obok dziewczynki. Zuzanna odpowiedziała dziewczynka. A Ty? Ja jestem Karol, ja i Twoja mama będziemy teraz razem. Od dziś Ty, ja i mama tworzymy jedną rodzinę!
Wkrótce mama z Zuzanną przeprowadziły się do Karola. Ojczym miał przestronne trzypokojowe mieszkanie w Warszawie, gdzie Zuzanna dostała własny pokój. Karol był troskliwy, ciągle kupował Zuzi słodycze i zabawki, a jej tato dzwonił tylko wtedy, gdy chciał się kłócić z jej mamą.
Później mama powiedziała Zuzannie, iż jej tata ma nową rodzinę i wyprowadził się z miasta. Dziewczynka poczuła żal, bo bardzo go kochała. Mama czasem podnosiła na nią głos i choćby karała klapsem, ale tata nigdy jej nie skrzyczał. Zuzanna świetnie pamiętała rozwód rodziców mama wrzeszczała na ojca, choćby chciała go uderzyć. Najbardziej zapamiętała zdanie, które mama rzuciła na koniec:
Nie myśl sobie, iż to Ty pierwszy mi przyprawiłeś rogi masz je już od dawna, jak dorodny jeleń!
Potem mama spakowała walizki i obu wyprowadziła się do babci. Zuzia nie rozumiała, skąd tata miałby mieć rogi, skoro był łysy i choćby nie miał włosów. Po tym rozstaniu rodzice przestali mieć ze sobą kontakt.
Z Karolem żyło się dobrze, aż do dnia, gdy Zuzanna poszła do pierwszej klasy. Dziewczynka nie lubiła szkoły, w przerwach była niesforna, więc często wzywano rodziców na rozmowy, a czasem zamiast mamy musiał przychodzić Karol. Ojczym bardzo naciskał na dobre wyniki w nauce i często pomagał jej przy zadaniach domowych.
Ty nie masz nade mną żadnej władzy, więc nie możesz mi rozkazywać! powtarzała Karolowi zdanie zasłyszane od babci. adekwatnie, to jestem Twoim tatą, bo to ja Cię karmię i ubieram odpowiadał Karol.
Gdy Zuzanna skończyła dziesięć lat, ojciec wrócił do Warszawy. Do tego czasu dziewczynka już dobrze rozumiała znaczenie idiomu przyprawić komuś rogi. Pewnie i druga żona dała mu popalić, dlatego odszedł, skwitowała wtedy mama. Gdy ojciec wrócił, poprosił o możliwość kontaktu z córką. Mama się zgodziła. Spotkanie Zuzi z tatą wydawało się bardzo szczęśliwe.
Jak się masz? zapytał tata. Słabo westchnęła Zuzia. Ojczym ciągle mnie strofuje. On nie ma wobec Ciebie żadnego prawa, dlaczego w ogóle każe Ci coś robić? powiedział tata poirytowany. choćby babcia tak mówi, a Karol się tym nie przejmuje wyolbrzymiła Zuzanna, bo Karol nigdy nie podnosił na nią głosu. Po prostu chciała, żeby tata się nią przejmował. Dobrze, ja się tym zajmę obiecał ojciec.
Gdy szli razem przez park, dowiedzieli się, iż na placu zabaw dzieci mogą korzystać z ośmiu zjeżdżalni, a na resztę mogą wejść tylko z dorosłym, ale tata odmówił jazdy na karuzeli. Zuzia powiedziała wtedy, iż jej urodziny zbliżają się wielkimi krokami i marzy o nowym telefonie. Gdy mama odbierała córkę, powiedziała, iż Karol nigdy nie krzyczy na Zuzię, ale tato nie chciał tego słuchać.
Mój tata to prawdziwy sknera! powiedziała Karolowi Zuzanna. Nic mi nie kupił w parku, tylko lody, tyle. Tylko spacerowaliśmy. Karol, jesteś lepszy niż mój tata. To naprawmy błąd Twojego taty i w ten weekend pójdziemy do centrum zabawy dla dzieci!
Niestety, wycieczka nie doszła do skutku, bo Karol miał nagły kryzys w pracy. Również zignorował sugestie o nowym telefonie.
Tato, Karol mnie oszukał! płakała do ojca Zuzanna. Obiecał, iż pojedziemy do centrum rozrywki, a potem powiedział, iż nie zasługuję na wycieczkę ani na nowy telefon.
Chociaż to była nieprawda, ta wiadomość zadziałała na ojca jak czar kupił córce nowy telefon. Poprzednim razem nie spełnił jej zachcianki, ale teraz musiał zrealizować jej marzenie. Niestety ojciec wybrał tańszą wersję, bo nie miał wystarczająco dużo złotych na droższy telefon.
Nie mogłaś poczekać do urodzin? pytał Karol. Marzę o psie! powiedziała Zuzia. O nie, trzeba z nim wychodzić, a Ty pewnie nie będziesz chciała, jak zwykle! stwierdził ojczym.
Po tych słowach Zuzia wpadła w histerię, natychmiast zadzwoniła do taty i zaczęła skarżyć się: Tatusiu, zabierz mnie od nich! Karol się mnie czepia i daje mi wykłady krzyczała dziewczynka.
Potem wszyscy zaczęli się kłócić i próbowali wyjaśnić między sobą sytuację. W tym czasie Zuzanna została wysłana do domu babci, potem mama przyjechała tam ze swoimi rzeczami i oświadczyła, iż rozstaje się z Karolem. Tata wrócił do swojej żony, bo okazało się, iż jest w ciąży. Teraz Zuzanna nie dostanie ani nowego telefona, ani psa, a babcia na pewno nie pozwoli jej choćby na kota!









