„Nie wszystko układa się dobrze w moim życiu” – odpowiedziała Helena. „Mój ojczym ciągle mnie krytykuje”.

newskey24.com 3 godzin temu

Jak się nazywasz, ślicznotko? zagadnął nieznajomy, siadając obok dziewczynki. Zofia! odpowiedziała dziewczynka. A ty? Jestem Karol, ja i twoja mama będziemy mieszkać razem. od dzisiaj ty, ja i mama jesteśmy jedną rodziną!

Wkrótce mama Zosi przeprowadziła się z nią do Karola. Ojczym miał przestronne mieszkanie w Warszawie z trzema pokojami, w którym Zosia dostała własny pokój. Karol był sympatyczny, często kupował dziewczynce słodycze i zabawki, a jej prawdziwy tata dzwonił wyłącznie, gdy chciał się pokłócić z jej mamą.

Niedługo potem mama powiedziała Zosi, iż tata założył nową rodzinę i wyprowadził się do innego miasta. Zosia była zasmucona, bo bardzo go kochała. Mama czasem potrafiła nakrzyczeć na nią czy choćby dać klapsa, ale tata nigdy tego nie robił. Zosia dobrze pamiętała, jak podczas rozwodu mama darła się na tatę, choćby próbowała go uderzyć. Do końca życia została jej w głowie fraza wymówiona przez mamę:

Nie myśl sobie, iż byłeś pierwszy, który mnie zdradził rogi masz od dawna, jak sarenka!

Potem mama spakowała rzeczy i razem z Zosią zamieszkały u babci. Zosia nie rozumiała, skąd tata miałby mieć rogi, skoro był zupełnie łysy i choćby nie miał włosów. Mama i tata rozstali się wtedy już na zawsze.

U Karola wszystko układało się całkiem dobrze, aż do dnia, kiedy Zosia poszła do pierwszej klasy. Dziewczynka niezbyt lubiła szkołę, trochę rozrabiała na przerwach, więc rodzice byli wzywani na rozmowy czasem zamiast mamy szedł tam Karol. Ojczym był bardzo poważny jeżeli chodzi o wychowanie Zosi, często pomagał jej z lekcjami.

Ty nie jesteś moim prawdziwym tatą, więc nie możesz mi rozkazywać! czasem rzucała tekst usłyszany od babci. adekwatnie jestem twoim tatą, bo to ja cię karmię i ubieram odpowiadał Karol.

Gdy Zosia skończyła 10 lat, jej tata wrócił do Warszawy. Do tego czasu dziewczynka już doskonale rozumiała, co znaczy mieć rogi. Pewnie druga żona mu nieźle popaliła, dlatego ją zostawił mówiła wtedy mama. Tata zapytał, czy może się z Zosią spotkać, mama zgodziła się. Na spotkanie z tatą Zosia była bardzo szczęśliwa.

Co u was słychać? zapytał tata. Niezbyt dobrze odparła Zosia. Ojczym ciągle mnie strofuje. On nie jest dla ciebie nikim ważnym, nie ma prawa na ciebie krzyczeć! oburzył się tata. choćby babcia tak mówi, a jemu to nic nie robi. Zosia trochę przesadzała, bo Karol nigdy na nią nie krzyczał. Po prostu chciała, żeby tata się o nią martwił. Dobrze, zajmę się tym powiedział tata. Kiedy razem chodzili po Łazienkach, okazało się, iż na wszystkich ośmiu zjeżdżalniach dzieci mogą się bawić sami, na reszcie muszą być z dorosłymi ale tata nie chciał się wspinać na karuzelę. Później Zosia opowiedziała, iż zbliżają się jej urodziny i marzy o nowym telefonie. Gdy mama odbierała ją ze spotkania, powiedziała, iż Karol nigdy nie podnosi głosu na Zosię, ale tata nie chciał jej słuchać.

Mój tata to naprawdę dusigrosz! pożaliła się Zosia Karolowi. choćby nic mi nie kupił w parku, tylko loda. Chodziliśmy i tyle. Karol, ty jesteś lepszy niż mój tata. To może naprawmy błąd taty i spędźmy weekend w centrum rozrywki dla dzieci.

Niestety, wycieczka nie doszła do skutku, bo Karol miał pilny problem w pracy. Przy okazji zignorował delikatne propozycje dotyczące nowego telefona.

Tato, Karol mnie oszukał! płacząc, poskarżyła się Zosia swojemu tacie przez telefon. Obiecał, iż pojedziemy do centrum zabaw, a potem stwierdził, iż nie zasłużyłam ani na wycieczkę, ani na nowy telefon.

Chociaż nie było to do końca prawdą, to zadziałało jak magia tata od razu kupił córce telefon! Poprzednio nie reagował na jej marzenia, ale tym razem musiał je spełnić. Niestety, to była najtańsza wersja telefonu, bo nie miał wystarczająco pieniędzy na lepszy tylko na budżetową opcję, za 600 złotych.

Nie mogłaś poczekać do urodzin? spytał Karol. Marzę o psie! rzuciła Zosia. Och nie, bo potem nie będziesz chciała go wyprowadzać, jak zwykle! odpowiedział ojczym.

Po tych słowach Zosia zrobiła aferę, zadzwoniła do taty i ze łzami zaczęła prosić: Tato, zabierz mnie od nich! Karol się mnie czepia i mnie poucza!

W końcu wszyscy zaczęli się kłócić i próbować ułożyć sytuację. W tym czasie Zosię wysłano do domu babci, a po paru dniach mama przyszła tam z walizkami oznajmiając, iż rozstaje się z Karolem. Tata wrócił do swojej żony, bo okazało się, iż jest w ciąży. Teraz Zosia nie ma ani nowego telefona, ani psa, i babcia choćby na kota jej nie pozwoli!

Idź do oryginalnego materiału