W tym artykule przeczytasz:
które seriale trafiły do grona najlepszych w XXI wieku,
jakie motywy (władza, pieniądze, moralność) napędzają najgłośniejsze produkcje,
na jakich platformach obejrzysz każdy z polecanych tytułów.
Zobacz też: Najlepsze seriale lat 2000. Oto 11 kultowych tytułów, które wciągnęły całe pokolenie
„Breaking Bad” (Netflix)
Walter White (Bryan Cranston) zaczyna jako zwykły nauczyciel chemii, który chce zabezpieczyć rodzinę po otrzymaniu diagnozy raka. gwałtownie jednak wchodzi w świat narkotyków i odkrywa, iż władza uzależnia bardziej niż pieniądze, a jego relacja z Jessem Pinkmanem (Aaron Paul) przechodzi od współpracy do toksycznej zależności. „Breaking Bad” to historia o tym, jak łatwo przekroczyć pewne granice.
fot. imdb.com
„Gra o tron” (HBO Max)
W świecie, w którym lojalność nic nie znaczy, każdy walczy o władzę i przetrwanie. Jon Snow (Kit Harington) próbuje zachować honor, podczas gdy Daenerys (Emilia Clarke) buduje swoją potęgę. Intrygi, zdrady i nagłe zwroty akcji sprawiają, iż widz nigdy nie może być pewien losu bohaterów. To właśnie dlatego „Gra o tron” tak często pojawia się w zestawieniach najlepszych seriali XXI wieku.
fot. imdb.com
„Mad Men” (Disney+)
Don Draper (Jon Hamm) sprzedaje ludziom marzenia, choć sam żyje w kłamstwie – w końcu w świecie reklamy sukces zależy od wizerunku, a ten można stworzyć od zera. Z czasem okazuje się jednak, iż każda decyzja ma swoją cenę. „Mad Men” to spokojniejsza, ale niezwykle wciągająca opowieść o ambicji i tożsamości, która podbiła serca widzów na całym świecie.
fot. imdb.com
„Sukcesja” (HBO Max)
Rodzina Royów nie zna pojęcia lojalności – dla nich liczy się tylko władza i pieniądze. Logan Roy (Brian Cox) testuje swoje dzieci, które wzajemnie podkopują swoją pozycję. Każda rozmowa to gra, a każde spotkanie może zakończyć się zdradą. „Sukcesja” to serial, który doskonale pokazuje, jak wygląda walka o wpływy na najwyższym – często rodzinnym – poziomie.
fot. imdb.com
„The Office” (Disney+)
„The Office” to kultowa pozycja, której nie mogło zabraknąć na liście najlepszych seriali XXI wieku. Na pierwszy rzut oka to zwykłe biuro, ale gwałtownie okazuje się, iż codzienność bywa bardziej absurdalna niż fikcja. Michael Scott (Steve Carell) chce być lubiany, ale regularnie wpada w niezręczne sytuacje. Kamera podgląda pracowników, tworząc wyjątkowo naturalny klimat, który udowadnia, iż najprostsze pomysły działają najlepiej.
fot. imdb.com
„Stranger Things” (Netflix)
Zaginięcie Willa Byersa (Noah Schnapp) odkrywa tajemnicę ukrytą pod spokojnym miasteczkiem Hawkins. Trop prowadzi do tajnego laboratorium i świata „po drugiej stronie”, który zaczyna przenikać do rzeczywistości. W „Stranger Things” dziecięca przyjaźń zderza się z mrocznym światem eksperymentów i potworów. Serial łączy przygodę, nostalgię i napięcie w idealnych proporcjach.
fot. imdb.com
Zobacz: Hawkins nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Będzie spin-off „Stranger Things”! Co wiemy?
„Squid Game” (Netflix)
Z pozoru niewinne gry stają się brutalną walką o życie i ogromne pieniądze. Seong Gi-hun (Lee Jung-jae) gwałtownie rozumie, iż zasady są proste – przeżyjesz albo zginiesz. W „Squid Game” każda runda obnaża ludzkie słabości i granice moralności. Nic dziwnego, iż to jeden z tych seriali, od których trudno się oderwać.
fot. imdb.com
„Biały Lotos” (HBO Max)
W przypadku serialu „Biały Lotos” wiadomo tylko jedno – ktoś zginie. Reszta to droga do tego momentu, która zaczyna się od pozornie idealnych wakacji w luksusowym hotelu. Goście przyjeżdżają z własnymi problemami, które z każdym dniem wychodzą na powierzchnię i zaczynają się zderzać. Z czasem napięcie rośnie, a drobne konflikty zamieniają się w coś znacznie poważniejszego. To właśnie ta powolna eskalacja robi największe wrażenie.
fot. imdb.com
Sprawdź: „Biały Lotos” wraca i wszystko się zmienia. Nadchodzący 4. sezon może zaskoczyć fanów
„The Pitt” (HBO Max)
Szpitalny oddział ratunkowy działa w trybie ciągłego kryzysu, a lekarze muszą podejmować decyzje w sekundach, często balansując między życiem a śmiercią pacjentów. W „The Pitt” każdy przypadek to osobna historia i ogromne emocje. Nic dziwnego, iż serial gwałtownie trafił do dyskusji o najlepszych serialach XXI wieku.
fot. imdb.com
„Downton Abbey” (Disney+)
Wszystko zaczyna się od katastrofy Titanica, która nagle zmienia linię dziedziczenia majątku Crawleyów i wywraca życie w Downton do góry nogami. Do posiadłości trafia Matthew Crawley (Dan Stevens) – spadkobierca z klasy średniej, który musi odnaleźć się w świecie arystokracji. Lady Mary (Michelle Dockery) traktuje go początkowo jak intruza, ale sytuacja gwałtownie się komplikuje. Równolegle na dole służba rozgrywa własne konflikty, które mają realny wpływ na życie całego domu.
fot. imdb.com
„Prawo ulicy” (HBO Max)
Na początku wygląda to jak kolejna sprawa narkotykowa, którą prowadzi Jimmy McNulty (Dominic West). gwałtownie jednak wychodzi na jaw, iż policja, dilerzy i politycy grają według tych samych zasad – i nikt nie kontroluje całego systemu. Każdy sezon „Prawa ulicy” dorzuca nowy element układanki, od portów po szkoły, pokazując, jak działa miasto od środka. Właśnie dlatego ten tytuł tak często trafia na listy najlepszych seriali XXI wieku.
fot. imdb.com
„The Walking Dead” (Netflix)
Apokalipsa zombie zmienia zasady świata, ale to ludzie okazują się największym zagrożeniem. Rick Grimes (Andrew Lincoln) staje przed wyborami, które testują jego moralność. Z czasem walka o przetrwanie staje się coraz bardziej brutalna. Serial „The Walking Dead” pokazuje, jak cienka jest granica między człowiekiem a potworem.
fot. imdb.com
„The Bear” (Disney+)
Kuchnia zamienia się w pole bitwy, gdzie liczy się każda sekunda. Carmy (Jeremy Allen White) próbuje opanować chaos i jednocześnie poradzić sobie z własnymi emocjami. Presja, ambicja i tempo tworzą niemal dokumentalne napięcie, za pomocą którego „The Bear” stał się jednym z najpopularniejszych seriali ostatnich lat.
fot. imdb.com
Najlepsze seriale XXI wieku – obejrzyj je, zanim ktoś zaspoileruje Ci finał
Niektóre produkcje oglądasz i zapominasz. Inne… wracają do Ciebie po latach. Najlepsze seriale XXI wieku mają w sobie coś więcej niż dobrą fabułę – budzą emocje, prowokują do myślenia i często zmieniają sposób patrzenia na bohaterów (a czasem i na siebie). To właśnie te tytuły wywołują dyskusje, dzielą widzów i sprawiają, iż „jeszcze jeden odcinek” kończy się zarwaną nocą. Udanego seansu!
Może Cię zainteresować: Kultowy „Dzień świra” dostanie sequel, ale to nie będzie film, którego się spodziewasz
Zdjęcie główne: Instagram @strangerthingstv













