Manuel Göttsching nigdy nie zaliczał się do artystów, którzy obawiali się eksperymentów. Zamiłowanie do awangardy i przecierania nowych szlaków są przecież wpisane w bycie „ojcem chrzestnym” krautrocka. Nikogo nie powinna więc zaskoczyć wydana pod koniec lat 80. ubiegłego wieku pod szyldem Ashra płyta „Walkin’ the Desert”, na której po raz kolejny udanie połączył on ambientową elektronikę z rockiem.