“Nie mam powodów, żeby kłamać”. Zapłakana Danuta Holecka opisała zatrzymanie męża

obcas.pl 2 godzin temu

Łzy Danuty Holeckiej popłynęły w poniedziałek, 2 listopada, na żywo w Telewizji Republika. Zgromadzeni przed Trybunałem Konstytucyjnym widzowie zaczęli skandować imię prezenterki, gdy łączyła się z reporterką. Chwilę później dziennikarka wróciła do interwencji policji wobec męża. Przedstawiła własną wersję.

Wszystko działo się dzień po głośnym zajściu przed warszawskim cmentarzem. W niedzielę, 1 listopada, policjanci zatrzymali tam Krzysztofa Dunina-Holeckiego, gdy małżonkowie przyjechali odwiedzić grób syna Juliana.

Łzy Danuty Holeckiej pojawiły się po okrzykach widzów

W poniedziałek prezenterka mówiła o ostatnich wydarzeniach wokół Trybunału Konstytucyjnego. Na żywo łączyła się z Edytą Lewandowską, która stała przed budynkiem, gdy widzowie stacji zaczęli skandować jej imię. Reporterka natychmiast zwróciła się do prezenterki.

Danusiu, to jest siła ludzi, siła wsparcia, siła miłości. Pamiętaj o tym

– powiedziała Edyta Lewandowska.

Holecka nie zdołała powstrzymać łez. Zdobyła się tylko na krótkie “Dziękuję tobie i podziękuj państwu”, a potem dodała jeszcze kilka słów.

“Edyta, powiedz państwu, iż ich kocham i ciebie też“

– powiedziała we łzach Danuta Holecka.

Na tym się nie skończyło.

Danuta Holecka opisała na wizji zatrzymanie męża

W dalszej części programu dziennikarka odniosła się do samej interwencji. Zaczęła od parkowania przed cmentarzem, gdzie według niej stają wszyscy i to codziennie.

“Jestem winna państwu małe uzupełnienie, ponieważ nie musiałam mieć żadnego zezwolenia parafii, żeby parkować na wyznaczonych do tego miejscach przed cmentarzem. (…) Jestem tam prawie od dwóch lat i czterech miesięcy, każdego dnia. Nigdy takiej sytuacji nie było”

– mówiła.

Potem przeszła do tego, co rozegrało się przy samochodzie. Według niej policjant zaczął wpychać męża z powrotem do auta i pytał o dokumenty.

“Mąż już stał przy samochodzie i pan policjant: “Proszę się przedstawić”. Mąż do niego: “Człowieku, czego ty ode mnie chcesz? Ja chcę iść na cmentarz”. I pan zaczął go zakuwać”

– relacjonowała prezenterka.

Jak mówiła, podeszła wtedy do policjanta i podała swoje nazwisko oraz nazwisko męża, a na miejscu pojawił się też ich syn z dokumentami ojca. Według relacji Danuty Holeckiej nie zakończyło to jednak interwencji.

“Gdy drugi raz siedział skuty, mówiłam, jak się nazywa mąż. Potem pan miał go rozkuć, kiedy przyszedł syn. Syn miał dokumenty, poświadczył, a mąż dalej siedział skuty. (…) Nie mam powodów, żeby kłamać. Przepraszam państwa, ale byłam to państwu winna”

– zakończyła.

Policja inaczej opisuje interwencję przed cmentarzem

Funkcjonariusze przedstawiają inny przebieg zdarzeń. Z komunikatu wynika, iż mężczyzna wjechał w obszar objęty znakiem zakazu ruchu w obu kierunkach.

“Podczas interwencji mężczyzna nie wykonywał poleceń funkcjonariuszy i odmówił podania swoich danych osobowych. W związku z jego zachowaniem policjanci zastosowali kajdanki, aby zapobiec samowolnemu oddaleniu się”

– przekazała policja.

Sprawa ma już dalszy ciąg. Jak poinformował Onet, policja przygotowała wniosek o ukaranie Krzysztofa Dunina-Holeckiego.

“Wobec mężczyzny sporządzono wniosek o ukaranie do sądu w związku z wykroczeniami z artykułem 92, paragraf 1 oraz artykułem 65 kodeksu wykroczeń”

– powiedział komisarz Jacek Wiśniewski, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Chodzi o niezastosowanie się do znaku drogowego i odmowę wylegitymowania się. Tymczasem interwencją zajął się też urząd Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak podaje portal Styl.fm, zastępca rzecznika Stanisław Trociuk zwrócił się do policji o wyjaśnienia w sprawie zasadności użycia kajdanek.

Przypomnijmy, iż Julian, syn Danuty Holeckiej, zmarł w lipcu 2024 roku w wieku 31 lat. Po jego śmierci dziennikarka wróciła do pracy i uczciła jego pamięć na wizji. Z Telewizją Polską związała się w 1993 roku, choć wcześniej planowała zupełnie inną drogę zawodową. Ten etap kariery zakończył się w grudniu 2023 roku, a dziś pracuje w Telewizji Republika.

źródło zdjęć: Akpa

Idź do oryginalnego materiału