"Nie czekajcie". Gwiazda TVN otworzyła się na temat zdrowia

gazeta.pl 2 godzin temu
Sandra Hajduk-Popińska zabrała głos w mediach społecznościowych na temat swojego zdrowia. Dziennikarka podkreśliła, iż warto czasem zwolnić i zająć się sobą.
Sandra Hajduk-Popińska należy do grona prowadzących "Dzień dobry TVN". Prezenterka od lat jest związana ze stacją, a w śniadaniówce występuje u boku Macieja Dowbora. Hajduk udziela się również w mediach społecznościowych, gdzie chętnie komunikuje się ze swoimi odbiorcami. W najnowszym poście poinformowała, iż w ostatnich dniach podupadła na zdrowiu.

REKLAMA







Zobacz wideo Hajduk o sukcesie "DDTVN" i hejcie na Koroniewską. Mają pewien patent



Sandra Hajduk-Popińska szczerze o swoim zdrowiu. "Nie czekajcie"
28 stycznia Hajduk opublikowała na Instagramie serię zdjęć, które jak się okazało, wykonała podczas ostatnich dni. Dziennikarka się rozchorowała i postanowiła odpocząć w domu. "Zdrówko powiedziało ostatnio 'uspokój się, Karen' i kilka dni spędziłam w takim anturażu, ale nie ma tego złego" - napisała prezenterka. Hajduk zbierała siły spędzając czas ze swoim kotem, jedząc słodkości i nadrabiając filmowe zaległości.
Podkreśliła przy tym, iż czasem warto jest zwolnić i skupić się na swoim zdrowiu i samopoczuciu, zanim będzie za późno. "Zróbcie sobie czasem 'tu i teraz', nie czekajcie aż przypomni Wam o tym zdrowie" - dodała w opisie pod zdjęciami dziennikarka.








Sandra Hajduk-Popińska przeżyła chwile grozy. Wyznała, co ją spotkało
Hajduk zawsze stara się pozostać szczera ze swoimi odbiorcami. Miało to miejsce również w połowie 2025 roku, gdy dziennikarka postanowiła wyjawić, iż przez pewien czas obawiała się o swoje życie. Cała sprawa dotyczyła hejterki, która zaatakowała prezenterkę słownie. - Moja historia nie do końca jest historią stalkingu jako takiego, bo to nie było uporczywe nękanie przez dłuższy czas, to był jednorazowo wysłany, bardzo brutalny e-mail. Ja choćby nie wysłałam wam go, żebyście się zapoznali, bo jest tak obrzydliwy, napisany takim agresywnym językiem, tam padają groźby śmierci, gwałtu, ze szczegółami: gdzie mieszkam, gdzie ta osoba mnie znajdzie, dokąd mnie wywiezie - opowiedziała w "Dzień dobry TVN" Hajduk.
Dziennikarka zgłosiła sprawę na policję, jednak zdecydowała się również skorzystać z pomocy ochrony. - Ja przez dwa tygodnie wychodziłam z budynku z ochroną, bo realnie bałam się tego, iż ta osoba (...) może zrobić mi krzywdę - wyznała prezenterka.
Idź do oryginalnego materiału