Backrooms. Bez Wyjścia Kane’a Parsonsa okazało się jednym z większych horrorowych hitów tego roku. Liminalna produkcja zachwyciła nie tylko widzów, ale również Nicolasa Cage’a, który podczas Fan Expo Dallas podzielił się swoim uznaniem dla filmu.
Aktor zwrócił szczególną uwagę na sposób, w jaki Parsons wykorzystuje statyczne ujęcia i nieruchome kadry. Według Cage’a reżyserowi udało się sprawić, iż pozornie proste obrazy potrafią wywołać bardzo silne emocje.
„Nic nie wpłynęło na mnie tak jak jego film. To jak obraz de Chirico i M.C. Eschera, który ożył” – powiedział Cage.
Cage przyznał również, iż sposób prowadzenia scen w Backrooms. Bez Wyjścia zainspirował go do zastanowienia się nad własnym aktorstwem. Szczególnie interesuje go możliwość budowania emocji w scenie, która ostatecznie prowadzi do niemal całkowicie nieruchomego kadru.
Film Parsonsa zrobił na widzach spore wrażenie również pod względem finansowym. Przy budżecie wynoszącym około 10 milionów dolarów Backrooms. Bez Wyjścia miało zarobić ponad 400 miliony dolarów na całym świecie. Nic więc dziwnego, iż A24 zdecydowało się rozwijać tę historię.
Reżyser już pracuje nad kolejną częścią, która ma być początkiem większej historii inspirowanej internetowym uniwersum. Na razie nie wiadomo, czy Nicolas Cage faktycznie pojawi się w sequelu, ale po jego wypowiedzi trudno nie zastanawiać się, jak wyglądałoby jego wejście do liminalnych korytarzy Parsonsa.
fot. główna: Nicolas Cage, Materiały prasowe








