Neurony emigrują

tablicaodjazdowhome.wordpress.com 19 godzin temu

Tydzień śmignął.

Rozpoczął się niedzielnym spacerem, jeszcze jesień na zdjęciach złotawa, krucha i miła,

Halloween na dzielni

Trzy dni później pierwszy sztorm tego sezonu zapowiedziany na piątek rano przybył w sobotę, w niedzielę kolejny, a trzeci się zbliża.

Odwoziłam dziś dziecko na turniej pokera, moje dziecko ma – zupełnie jak ja, niestety – kompletną pogardę dla czasu, więc zamiast go odwieźć do koleżanki, żeby odebrał nasz rower w końcu, bo go tam zostawił dwa dni wcześniej i sam popedałował sobie do hotelu na turniej, zawiozłam go od razu samochodem, bo nie było już czasu. W całym mieście pozamykane ulice przez maraton dubliński, musiałam jechać dookoła autostradą, wichry wiały jak opętane, a do tego w pewnym momencie poczułam jak masa powietrza mijającej mnie ciężarówki spycha mnie z pasa.

Ale żyję.

Cały tydzień jak ten maraton, od jednego zadania do drugiego, przetykany nagłymi zwrotami akcji i spacerami w przepięknych okolicznościach zewnętrznych. Znalazłam gabinet blisko mnie, gdzie mogę zabukować dwie godziny w czasie, który mnie interesuje, kiedy moja klinika jest cała zajeta. Bardzo bardzo mnie to ucieszyło, tym bardziej, iż po trzech tygodniach korespondencji z właścicielką wydawało się, iż nic z tego nie bedzie. Byłam z siebie dumna, bo nie zrezygnowałam ze spotkania, a na miejscu okazało się, iż może coś się uda. Teraz tylko muszą się pojawić klienci na te dwie godziny, bo inaczej to będzie kolejny koszt. Ale nie da się inaczej – najpierw trzeba mieć miejsce, żeby mieć gdzie się umawiać. Podpisałam w końcu awans w pracy, więc dam radę.

Dzieci zadzwoniły w środę wieczorem, czy mogą do nas przyjść się przespać, bo w ich bloku ktoś od pięciu godzin wyje na całe gardło. Wiedziałam, iż wynajęcie tego mieszkania to nie jest dobry pomysł, od pierwszego wejrzenia miałam złe przeczucia, od dnia, kiedy im pomagałam w przeprowadzce. Obrzydliwy korytarz śmierdzący kocimi siuśkami, odrapane ściany, mieszkanie małe, brudne i depresyjne, pachnące pleśnią, którego to zapachu nie zabił choćby świdrujący nos odór wybielacza. Wchodzi się od razu do kuchni/dużego pokoju, z malutką sofą z wielką plamą niewiadomego pochodzenia, na prawo najmniejsza łazienka świata, z prysznicem do ktorego ciężko się wcisnąć i toaletą z połamaną deską klozetową tuż przy prysznicu. Okropne, obrzydliwe, depresyjne mieszkanie za 1700 euro miesięcznie z karaluchami i wrzaskami sąsiadów. No, ale co im będę doradzać, dorośli są i bardzo chcieli mieszkać osobno – wcześniej wynajmowali pokój w mieszkaniu z innymi studentami. Niech się uczą życia. Teraz stamtąd uciekli, przeżyli karaluchy, śmierdzące spalenizną kaloryfery i kocie siuśki i dopiero, kiedy za ścianą sąsiad w psychozie ponarkotykowej obwieszał światu na całe gardło, iż musi kogoś zabić, postanowili się wyprowadzić. I otóż teraz okazuje się, iż podpisali umowę na rok, więc będą się musieli z agencją przepychać, żeby im oddała depozyt, a jest też ryzyko, iż agencja będzie ich ścigać o czynsz przez następne 10 miesięcy.

Nic tak nie uczy życia, jak błędy, które słono kosztują.

Znaleźli już kolejne mieszkanie, które im się bardzo podoba, ale tym razem za 2600 euro/miesiąc. Jak to młodzi, podpisali już umowę, nie wyplątując się jeszcze ze starej. Mieszkanie jest w tym samym budynku, co moja praca, mogę więc wpadać do nich na lunch (albo kontrolę:). Samo centrum Dublina, trzy pokoje, budynek zadbany, okolica turystyczna. No zobaczymy, dla mnie to lepiej, bo kiedy odbiorą Mo ze szkoły, ja mogę ją zgarniać jak skończę zajęcia. Koszt jest ogromny, ale kto bogatemu zabroni?;D Synowa in spe dostała pracę, więc uważają, iż ich na to stać.

Skończyłam Say Nothing, a potem połknęlam to

Czyli kolejna książka o przemocy i ciemnej stronie natury ludzkiej, wyraźnie mam potrzebę zgłębiania tematu.

Słucham o pedofilii, też nielekkie dyskusje. Z ciekawostek – pewne rodzaje pedofilii poddają się terapii i można wyciszyć u człowieka tego typu seksualne impulsy, to mnie zaskoczyło. Slucham też o schizofrenii – czy wiecie, iż podatność na schizofrenię zaczyna się w 2 trymestrze rozwoju prenatalnego? Odbywa się wtedy migracja neuronów do odpowiednich części mózgu, o osób ze skłonnością migrujące neurony nie docierają do celu i zostają na zawsze gdzieś po drodze. Rozmyślam sobie nad takimi ciekawostkami, które wyrwane z kontekstu trudno docenić.

Sądząc po lekturach, czuję się wyjątkowo stabilnie psychicznie.

W sobotę korzystając z tego, iż dzieci są w domu z Mo wyrwaliśmy się do IMMY na The Technologies of Peace. Wystawa nie powala, cyknelam tylko parę smaczków polskich:

Znane polskie feministki

Dziś kolejny dzień wolny w Irl.

Idź do oryginalnego materiału