Netflix zmienia zdanie? Gigant wprowadzi hit z Cannes do kin

filmweb.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: plakat


Raptem kilka tygodni temu szef działu filmowego Netfliksa przekonywał: Jest grupa filmowców, którzy wciąż chcą kinowej dystrybucji. Pogodziliśmy się z tym, iż nie będziemy z nimi pracować. (przeczytacie o tym TUTAJ). Jak się okazuje, niechęć platformy do tradycyjnej dystrybucji może zmienić wyłącznie szansa na otrzymanie Oscara. Według portalu World of Reel, "Czarna kula", hit tegorocznego festiwalu w Cannes, trafi do kin w USA na niemal miesiąc, by mieć szansę powalczyć o najważniejszą nagrodę amerykańskiego przemysłu filmowego.

Netflix wprowadzi "Czarną kulę" do kin?



Mniej autorskich produkcji tworzonych przez Netflix oznacza konieczność szukania nieoczywistych okazji na zdobycie prestiżu. W tej chwili zdaje się, iż wyłącznie zbliżające się "The Adventures of Cliff Booth" ma szansę powalczyć o nagrody w tegorocznym sezonie. By zwiększyć swoje szanse, Netflix zdecydował się postawić na tytuły nie tylko produkowane przez siebie, ale również dystrybuowane. Takim jest właśnie "Czarna kula", film Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego. Tytuł okazał się jednym z największych pozytywnych zaskoczeń canneńskiego konkursu głównego. Twórczy duet otrzymał za "Czarną kulę" nagrodę za reżyserię, współdzieloną ex-aequo z Pawłem Pawlikowskim.



Jeszcze na Lazurowym Wybrzeżu przedstawiciele Netfliksa nabyli prawa do amerykańskiej dystrybucji filmu za 5 mln dolarów. Dziś okazuje się, iż wysmakowany projekt 6 listopada trafi do kin w USA, w których będzie wyświetlany aż przez 28 dni. W Polsce na kinowe ekrany "Czarną kulę" wprowadzi Gutek Film.

"Czarna kula" – o filmie



"Czarna kula" Javiera Calvo i Javiera Ambrossiego to film pokazujący historie trzech homoseksualnych mężczyzn żyjących w różnych epokach historycznych. Ich losy łączą wątki pożądania, bólu i dziedzictwa w zmieniającej się Hiszpanii.

"Czarna kula" przypomina nam o sile kina. Albo inaczej – o tym, iż nic nie zastąpi nam ludzkiej wyobraźni. Imaginacja obu Javierów odpowiedzialnych za ten epokowy projekt nie ma granic. Decydują się na "zawłaszczenie" prawdy historycznej i akt współczesnej grafomanii – czyli dopisanie reszty "Czarnej kuli" w formie filmu. Taki zabieg trącił kiczem, ale wyszło z tego coś wyjątkowego. Dzieło wysublimowane, refleksyjne i – co najważniejsze – poruszające każdą możliwą strunę – pisał o filmie Jan Tracz z festiwalu w Cannes. Jego pełną recenzję "Czarnej kuli" możecie przeczytać klikając TUTAJ.

"Czarna kula" – teaser filmu


Idź do oryginalnego materiału