REKLAMA
Zobacz wideo
Minge zna Dodę od lat. "Żyjemy w wojnie społecznej"
Ewa Minge zabrała głos ws. Epsteina. "Pana Epsteina nigdy osobiście nie poznałam" Z udostępnionych materiałów wynika, iż 10 września 2010 roku asystentka Epsteina, Lesley Groff, wysłała mu maila ze szczegółową listą pokazów, które były zaplanowane na nowojorski tydzień mody. Wśród nich była także prezentacja wiosennej kolekcji Ewy Minge. W mailu zamieszczono szczegółowe informacje na temat pokazu oraz link do strony projektantki. "To, iż zostaliśmy wytypowani, świadczy o tym, iż nasza marka jest marką, która na świecie jest uznawana, iż moje pokazy są dużym wydarzeniem" - mówiła Minge w rozmowie z "Faktem".Projektantka dała również jasno do zrozumienia, iż nigdy nie spotkała Epsteina. "Pana Epsteina nigdy osobiście nie poznałam, ani też nie bywał na moich pokazach, imprezach, ani ja nie bywałam na jego. (...) Dlaczego mój pokaz znalazł się na tej liście? Bo o moich paryskich pokazach pisały bardzo mocno media amerykańskie - 'New York Times', regularnie 'Washington Post'. Byliśmy zawsze bardzo mocno widoczni w Ameryce i dostałam zaproszenie na Fashion Week w Nowym Jorku" - tłumaczyła. Jeffrey Epstein interesował się też... Sandrą KubickąNazwisko Kubickiej pojawiło się wyłącznie w jednym e-mailu z 2015 roku, w którym Epstein pytał o nią przedstawicielkę agencji modelingowej, sugerując, iż zauważył Kubicką w Miami. Dokumenty nie wskazują na żaden kontakt, spotkanie ani relację pomiędzy Sandrą Kubicką a Epsteinem. W rozmowie z Plotkiem influencerka odniosła się do medialnych doniesień. - W tamtym okresie byłam dość popularną w Stanach modelką. Świadomość, iż taki człowiek zwrócił na mnie uwagę i mogłam stać się jego ofiarą, jest dla mnie po prostu przerażająca i obrzydliwa. Nie znałam Jeffreya Epsteina, nigdy go nie spotkałam, a o jego istnieniu i odrażających czynach dowiedziałam się dopiero z doniesień medialnych i z dokumentu na Netfliksie - przekazała.










