Producent "Naszej rewolucji" Robert Kijak opublikował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do publicznych wypowiedzi scenarzysty Macieja Pisuka dotyczących kulisów powstawania filmu o Jacku i Grażynie Kuroniach. Dokument zawiera m.in. szczegółowy przebieg współpracy obu stron, fragmenty korespondencji mailowej oraz stanowiska twórców i koproducentów, którzy mieli już okazję obejrzeć gotowy film.
Na początku oświadczenia Robert Kijak przedstawia najważniejsze informacje dotyczące sporu. Jak czytamy, w 2019 roku Maciej Pisuk podpisał z firmą Next Film umowę na napisanie scenariusza o roboczym tytule "Bez Ciebie mnie nie będzie". Następnie przeniósł na producenta autorskie prawa majątkowe do tekstu, który miał stanowić podstawę "do kontynuowania prac służących stworzeniu wersji odpowiadającej założeniom producenta i reżysera filmu".
Pisuk zażądał usunięcia swojego nazwiska z filmu po zapoznaniu się z pierwszą wersją producencką scenariusza wypracowaną wraz z reżyserem Piotrem Domalewskim. Jak wynika jednak z oświadczenia, nie przeczytał ostatecznej wersji tekstu, ani nie skorzystał z zaproszenia na kolaudację filmu. Finalnie producent nie będzie mógł zgłosić Pisuka do nagród branżowych ani festiwalowych. Zapewnił jednak, iż scenarzysta zachowuje prawo do należnych tantiem.
W dalszej części dokumentu Kijak publikuje korespondencję z Pisukiem z lat 2025–2026. Wynika z niej, iż producent kilkukrotnie przesyłał scenarzyście kolejne wersje scenariusza i zapraszał go do zgłaszania uwag oraz obejrzenia ukończonego filmu. Z kolei Pisuk konsekwentnie podtrzymywał decyzję o wycofaniu swojego nazwiska z napisów, argumentując ją sprzeciwem wobec zmian wprowadzonych do scenariusza, zwłaszcza tych dotyczących postaci Grażyny Kuroniowej i marginalizowaniu jej roli w opowieści.
W korespondencji znalazła się również treść podpisanego 1 sierpnia 2025 roku tzw. deal memo - listu intencyjnego, który określa najważniejsze warunki współpracy jeszcze przed podpisaniem pełnej umowy. Dokument przewidywał rozpoczęcie negocjacji dotyczących aneksu do umowy, który miał uregulować prawa Macieja Pisuka do wykorzystania pierwotnej wersji scenariusza. Zgodnie z jego zapisami scenarzysta miał uzyskać możliwość opracowania tekstu w formie powieści oraz scenariusza serialu fabularnego i samodzielnego dysponowania tymi projektami po spełnieniu określonych warunków związanych z premierą filmu. W późniejszej korespondencji Pisuk twierdził jednak, iż porozumienie miało prowadzić do odzyskania przez niego praw do autorskiej wersji scenariusza.
Na koniec oświadczenia producent podkreśla, iż jego zdaniem film oddaje należne miejsce Grażynie Kuroniowej i nie zgadza się z zarzutami scenarzysty. "Ubolewam, iż opinia jednej osoby, która nie chciała się zapoznać z ostateczną wersją scenariusza ani zobaczyć gotowego filmu, staje się podstawą do publikacji, które mają na celu wyłącznie stworzenie taniej sensacji. Jestem gotowy na krytykę, ale proszę o nią po obejrzeniu filmu" - pisze Robert Kijak.
W tekście znalazły się również wypowiedzi twórców i koproducentów "Naszej rewolucji". Dyrektorka Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych Agnieszka Będkowska określiła go jako "wzruszający film o miłości", natomiast reżyser Piotr Domalewski stwierdził, iż wraz z ekipą "udało się opowiedzieć wyjątkową i poruszającą historię". Podobnie wypowiedzieli się operator Michał Sobociński oraz montażystka Agnieszka Glińska, która napisała, iż film przedstawia Jacka i Grażynę Kuroniów "w pozytywny sposób i nie godzi w żadną z ich postaci".
Całe oświadczenie Roberta Kijaka możecie przeczytać TUTAJ.
Opublikowany przez producenta 8-stronicowy dokument jest odpowiedzią na wcześniejsze publiczne wypowiedzi Macieja Pisuka dotyczące jego rozstania z projektem oraz powodów rezygnacji z umieszczenia nazwiska w napisach filmu "Nasza rewolucja". Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.
"Nasza rewolucja" z Arkadiuszem Jakubikiem i Magdaleną Popławską trafi do kin 11 listopada. Film w reżyserii Piotra Domalewskiego ("Ministranci") zapowiadany jest jako historia miłości silniejszej niż strach, represje i polityczna przemoc. To "opowieść o dwojgu ludziach, którzy wierzyli, iż razem mogą zmieniać świat – i którzy tę wiarę potrafili przekuć w działanie. On – charyzmatyczny, bezkompromisowy, gotowy zapłacić najwyższą cenę za swoje przekonania. Ona – odważna, pełna ciepła i determinacji, cicha siła stojąca u podstaw wspólnej walki. Ich uczucie jest jej sercem i motorem".
W tle ich relacji rozgrywają się najważniejsze wydarzenia najnowszej historii Polski: protesty robotnicze, narodziny opozycji demokratycznej, działalność Komitetu Obrony Robotników, inwigilacja, więzienie i dramat stanu wojennego. Kamera prowadzi widza od intymnych chwil domowego życia po momenty historycznej próby, w których prywatność ustępuje miejsca odpowiedzialności za innych. Mieszkanie bohaterów staje się przestrzenią konspiracji, a codzienność – nieustannym wyborem między bezpieczeństwem a solidarnością.
"Nasza rewolucja": odpowiedź producenta
Na początku oświadczenia Robert Kijak przedstawia najważniejsze informacje dotyczące sporu. Jak czytamy, w 2019 roku Maciej Pisuk podpisał z firmą Next Film umowę na napisanie scenariusza o roboczym tytule "Bez Ciebie mnie nie będzie". Następnie przeniósł na producenta autorskie prawa majątkowe do tekstu, który miał stanowić podstawę "do kontynuowania prac służących stworzeniu wersji odpowiadającej założeniom producenta i reżysera filmu".
Robert Kijak / Zdjęcie: Anita Walczak (East News)
Pisuk zażądał usunięcia swojego nazwiska z filmu po zapoznaniu się z pierwszą wersją producencką scenariusza wypracowaną wraz z reżyserem Piotrem Domalewskim. Jak wynika jednak z oświadczenia, nie przeczytał ostatecznej wersji tekstu, ani nie skorzystał z zaproszenia na kolaudację filmu. Finalnie producent nie będzie mógł zgłosić Pisuka do nagród branżowych ani festiwalowych. Zapewnił jednak, iż scenarzysta zachowuje prawo do należnych tantiem.
W dalszej części dokumentu Kijak publikuje korespondencję z Pisukiem z lat 2025–2026. Wynika z niej, iż producent kilkukrotnie przesyłał scenarzyście kolejne wersje scenariusza i zapraszał go do zgłaszania uwag oraz obejrzenia ukończonego filmu. Z kolei Pisuk konsekwentnie podtrzymywał decyzję o wycofaniu swojego nazwiska z napisów, argumentując ją sprzeciwem wobec zmian wprowadzonych do scenariusza, zwłaszcza tych dotyczących postaci Grażyny Kuroniowej i marginalizowaniu jej roli w opowieści.
W korespondencji znalazła się również treść podpisanego 1 sierpnia 2025 roku tzw. deal memo - listu intencyjnego, który określa najważniejsze warunki współpracy jeszcze przed podpisaniem pełnej umowy. Dokument przewidywał rozpoczęcie negocjacji dotyczących aneksu do umowy, który miał uregulować prawa Macieja Pisuka do wykorzystania pierwotnej wersji scenariusza. Zgodnie z jego zapisami scenarzysta miał uzyskać możliwość opracowania tekstu w formie powieści oraz scenariusza serialu fabularnego i samodzielnego dysponowania tymi projektami po spełnieniu określonych warunków związanych z premierą filmu. W późniejszej korespondencji Pisuk twierdził jednak, iż porozumienie miało prowadzić do odzyskania przez niego praw do autorskiej wersji scenariusza.
Maciej Pisuk / zdjęcie: Paweł Wodzyński (East News)
Na koniec oświadczenia producent podkreśla, iż jego zdaniem film oddaje należne miejsce Grażynie Kuroniowej i nie zgadza się z zarzutami scenarzysty. "Ubolewam, iż opinia jednej osoby, która nie chciała się zapoznać z ostateczną wersją scenariusza ani zobaczyć gotowego filmu, staje się podstawą do publikacji, które mają na celu wyłącznie stworzenie taniej sensacji. Jestem gotowy na krytykę, ale proszę o nią po obejrzeniu filmu" - pisze Robert Kijak.
W tekście znalazły się również wypowiedzi twórców i koproducentów "Naszej rewolucji". Dyrektorka Wytwórni Filmów Fabularnych i Dokumentalnych Agnieszka Będkowska określiła go jako "wzruszający film o miłości", natomiast reżyser Piotr Domalewski stwierdził, iż wraz z ekipą "udało się opowiedzieć wyjątkową i poruszającą historię". Podobnie wypowiedzieli się operator Michał Sobociński oraz montażystka Agnieszka Glińska, która napisała, iż film przedstawia Jacka i Grażynę Kuroniów "w pozytywny sposób i nie godzi w żadną z ich postaci".
Całe oświadczenie Roberta Kijaka możecie przeczytać TUTAJ.
Opublikowany przez producenta 8-stronicowy dokument jest odpowiedzią na wcześniejsze publiczne wypowiedzi Macieja Pisuka dotyczące jego rozstania z projektem oraz powodów rezygnacji z umieszczenia nazwiska w napisach filmu "Nasza rewolucja". Więcej o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.
"Nasza rewolucja" z Arkadiuszem Jakubikiem i Magdaleną Popławską trafi do kin 11 listopada. Film w reżyserii Piotra Domalewskiego ("Ministranci") zapowiadany jest jako historia miłości silniejszej niż strach, represje i polityczna przemoc. To "opowieść o dwojgu ludziach, którzy wierzyli, iż razem mogą zmieniać świat – i którzy tę wiarę potrafili przekuć w działanie. On – charyzmatyczny, bezkompromisowy, gotowy zapłacić najwyższą cenę za swoje przekonania. Ona – odważna, pełna ciepła i determinacji, cicha siła stojąca u podstaw wspólnej walki. Ich uczucie jest jej sercem i motorem".
W tle ich relacji rozgrywają się najważniejsze wydarzenia najnowszej historii Polski: protesty robotnicze, narodziny opozycji demokratycznej, działalność Komitetu Obrony Robotników, inwigilacja, więzienie i dramat stanu wojennego. Kamera prowadzi widza od intymnych chwil domowego życia po momenty historycznej próby, w których prywatność ustępuje miejsca odpowiedzialności za innych. Mieszkanie bohaterów staje się przestrzenią konspiracji, a codzienność – nieustannym wyborem między bezpieczeństwem a solidarnością.
Teaser filmu "Nasza rewolucja"






![Stadion odleciał. Ogłuszający doping w Katowicach [WIDEO]](https://sfwp.wpcdn.pl/videos/6a6c4f5a53b824_65034938.jpg)



![Fręch szła po niespodziankę. Zobacz skrót starcia z Pegulą [WIDEO]](https://i.wpimg.pl/1280x/sportowefakty.wp.pl/images/sportowefakty1200.png)



