Napięta sytuacja w Dubaju. Marcelina Zawadzka relacjonuje trudności z ewakuacją

gazeta.pl 2 godzin temu
Marcelina Zawadzka regularnie informuje fanów o sytuacji w Dubaju po atakach USA i Izraela na Iran. Brak lotów, problemy z przekraczaniem granic i utrudnienia w transporcie stawiają mieszkańców w trudnej sytuacji.Marcelina Zawadzka, która od jakiegoś czasu mieszka w Dubaju, na własne oczy doświadcza skutków narastającego konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran sytuacja w Zjednoczonych Emiratach Arabskich stała się bardzo napięta. "Widzieliśmy na niebie, może to było z godzinę temu, mniej więcej co 30 sekund była jakaś rakieta zestrzeliwana na naszych oczach" -relacjonowała w swoich wcześniejszych wpisach. Przyznała też, iż jest już gotowa do ewentualnej ewakuacji. Teraz Zawadzka przekazała kolejne informacje.
REKLAMA






Zobacz wideo

Zawadzka spakowała walizki i zabrała syna do Dubaju. Ceny to kosmos



Marcelina Zawadzka nadaje z Dubaju. Są utrudnienia w podróżowaniu i brak dostępnych biletów lotniczych2 marca Marcelina Zawadzka opublikowała na Instagramie nowe InstaStories, w których opisała, jak minęła kolejna noc w miejscu konfliktu. "Tę noc absolutnie zmęczeni, przespaliśmy dosyć dobrze. Nie było słychać zestrzeliwań, jednak one są w różnych miejscach" - napisała. Prezenterka opisała też poważne problemy związane z przekraczaniem granic i organizacją transportu. "Aby przekroczyć granicę, potrzebny jest oczywiście paszport, ale też fizyczne ID, dokument, iż samochód, którym jedziemy należy do nas (musi też być to leasing lub kredyt na nas, nie na kogoś kogo z nami nie ma - jeżeli na męża, to mąż musi być w aucie!). jeżeli samochód zarejestrowany jest na kogoś innego, to nie można przekroczyć granicy" - poinformowała.Była Miss Polonia zaznaczyła, iż sytuacja zmienia się dynamicznie, a przemieszczanie się jest utrudnione. "Nie ma biletów lotniczych. choćby jeżeli jakiś samolot wylatywał z Omanu, to bilety były sprzedane, jest lista oczekujących" - przekazała, dodając, iż hotele w Dubaju i na obrzeżach miasta są pozajmowane, a ludzie chcą wyjeżdżać. Marcelina Zawadzka prosto z Dubaju apeluje o solidarnośćNa koniec zwróciła uwagę na potrzebę wzajemnej pomocy i solidarności. "Mamy więcej dzieci i dorosłych u siebie i w domu obok u Maxa brata. Jednoczymy się i pomagamy tym, którzy mają gorszą obecną sytuację" - podsumowała. Zaznaczyła też, iż w razie potrzeby władze zapewniają mieszkańcom tymczasowe lokum.
Idź do oryginalnego materiału