REKLAMA
Zobacz wideo
Zwycięzca preselekcji do Eurowizji w Polsce powinien się wycofać? Syn Steczkowskiej zabrał głos
Eurowizja 2026. Zamieszanie wokół preselekcji. "Rozpoczęły się nerwowe telefony" Preselekcyjna stawka nie wszystkim przypadła do gustu. Fani konkursu wciąż liczą na to, iż Telewizja Polska zdecyduje się przyznać "dzikie karty", które umożliwiłyby udział wielkim gwiazdom. Pudelek dowiedział się, iż TVP rzekomo rozważała zaproszenie Michała Szpaka i Marcina Maciejczaka. "Zarówno za Michałem, jak i Marcinem stoi ogromna rzesza wiernych fanów, a przy tym są to nazwiska, które świetnie nadają się do promocji całego wydarzenia. Na korytarzach mówi się, iż TVP jest w stanie przeznaczyć bardzo wysokie budżety na tę dwójkę, bo wiedzą, iż uratują im preselekcje" - twierdziło źródło portalu. Zarówno Szpak, jak i Maciejczak mieli jednak odmówić udziału w preselekcjach, w związku z czym Telewizja Polska miała rozpocząć rozmowy z kolejnymi gwiazdami. W sieci pojawiały się plotki o rzekomym zaangażowaniu Roksany Węgiel. W rozmowie z Pudelkiem Kevin Mglej zaprzeczył tym informacjom. Sytuacja nie wygląda najlepiej. Z uwagi na kontrowersje wokół konkursu, znalezienie "wielkiej gwiazdy", która zdecydowałaby się na udział w preselekcjach, może być bardzo trudne. "Rozpoczęły się nerwowe telefony z TVP do topowych gwiazd, jednak żadna z nich nie zdecydowała się wystąpić. Nadawca najprawdopodobniej nie przyzna 'dzikiej karty'" - zdradziło źródło Pudelka. Eurowizja 2026. Telewizja Polska zrezygnowała z preselekcji na żywo W tym roku konkursowe występy mają zostać nagrane w studiu programu "Jaka to melodia?". Wszystko ma odbyć się bez udziału publiczności. Jak informuje Dziennik Eurowizyjny, nagrania mają zostać przeprowadzone w dniach 28 lutego i 1 marca. Występy będą wyemitowane 7 marca. Po obejrzeniu całej stawki konkursowej widzowie będą mogli oddać swoje głosy.











