Napięcie wokół szkoły dzieci Meghan i Harry’ego. „To kompletna przesada”

zycie.news 1 godzina temu
Zdjęcie: Książę Harry i Meghan Markle. Źródło: youtube.com Książę Harry i Meghan Markle. Źródło: youtube.com


Archie i Lilibet niedawno zmienili szkołę, a teraz brytyjskie media donoszą o nowych zasadach dotyczących fotografowania dzieci w jej otoczeniu. Jeden z rodziców uznał, iż zastosowane środki są przesadzone. Sprawa ponownie zwróciła uwagę na kwestię bezpieczeństwa rodziny Sussexów.


Archie i Lilibet musieli gwałtownie zmienić szkołę


Początek roku szkolnego nie przebiegł po myśli Harry’ego i Meghan. Ich 7-letni syn Archie i 5-letnia córka Lilibet rozpoczęli naukę w jednej z brytyjskich prywatnych placówek, ale już po dwóch dniach zostali z niej zabrani.


Według przedstawiciela Sussexów decyzję podjęto po rozmowach z zespołem odpowiedzialnym za ochronę rodziny. Problemem miały być kwestie logistyczne i bezpieczeństwo w czasie dużego ruchu samochodowego wokół szkoły. Para jednocześnie podkreślała, iż decyzja nie była krytyką nauczycieli ani samej placówki.

Harry później potwierdził, iż dzieci rozpoczęły już naukę w innej szkole. W połowie września mówił też, iż cała rodzina stopniowo przyzwyczaja się do życia po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii.


Teraz pojawił się kolejny spór


Według informacji przytaczanych przez Pudelka za brytyjskim „Mirror”, rodzice dzieci uczęszczających do nowej szkoły Archiego i Lilibet, a także osoby związane z pobliskimi placówkami, miały otrzymać przypomnienie dotyczące fotografowania.


Chodzi o zakaz robienia zdjęć dzieciom innym niż własne.


Nie ma jednak podstaw, by przedstawiać tę zasadę jako osobisty „zakaz Meghan i Harry’ego”. Z medialnych relacji wynika, iż ostrzeżenia pojawiły się po rozpoczęciu nauki przez dzieci Sussexów, ale nie potwierdzono publicznie, kto dokładnie zainicjował ich rozesłanie.


Jeden z rodziców: „To kompletna przesada”


Najwięcej emocji wywołała wypowiedź jednego z rodziców cytowanego przez brytyjskie media.
Rozmówca „Mirror” miał stwierdzić, iż pojawienie się takich komunikatów tuż po przyjęciu Archiego i Lilibet trudno uznać za przypadek. Jego zdaniem rodzice i tak wiedzą, iż celowe fotografowanie cudzych dzieci byłoby nieakceptowalne.


Anonimowy rodzic określił dodatkowe ostrzeżenia jako „kompletną przesadę” i wyraził nadzieję, iż nie staną się one początkiem kolejnych nadzwyczajnych zasad. Jest to jednak opinia jednej cytowanej osoby, a nie stanowisko całej społeczności szkolnej.


Inni mieli przyjąć rodzinę życzliwie


Ten sam materiał przedstawia również znacznie spokojniejszy obraz sytuacji.
Według innego źródła rodzice ze szkoły mieli przyjąć Sussexów życzliwie. Rozmówca podkreślał, iż społeczność jest zżyta, rodziny pomagają sobie nawzajem i angażują się w szkolne wydarzenia.


Miano też wyrażać nadzieję, iż Harry i Meghan będą uczestniczyć w życiu szkoły podobnie jak pozostali rodzice. Nie ma więc informacji świadczących o szerokim konflikcie pomiędzy rodziną Sussexów a rodzicami innych uczniów.


Bezpieczeństwo dzieci od dawna jest dla Harry’ego kluczową sprawą


Napięcie wokół zasad ochrony nie pojawia się po raz pierwszy.


Książę Harry od lat publicznie podkreśla, iż bezpieczeństwo Meghan, Archiego i Lilibet jest dla niego jednym z najważniejszych tematów. Wcześniej prowadził także spór dotyczący warunków policyjnej ochrony podczas pobytów w Wielkiej Brytanii. Hello Magazine
Po tegorocznym powrocie rodziny kwestia ta stała się szczególnie widoczna właśnie przy wyborze szkoły. Według doniesień pierwsza placówka została opuszczona przede wszystkim dlatego, iż organizacja dowozu dzieci i ruch wokół niej utrudniały zespołowi ochrony zapewnienie odpowiednich warunków.


Dodatkowym problemem miał być wcześniejszy wyciek prywatnego numeru telefonu Meghan po tym, jak znalazł się on w grupie rodziców na WhatsAppie.


Meghan skupia się teraz na dzieciach


Ostatnie tygodnie są dla całej rodziny okresem zmian. Meghan ograniczyła publiczne wystąpienia, a według magazynu „People” jednym z powodów jest właśnie pomoc dzieciom w zaaklimatyzowaniu się po przeprowadzce i zmianie szkoły.


Harry podczas niedawnego wydarzenia WellChild zdradził natomiast, iż dzieci zdążyły już zetknąć się z typowo brytyjską codziennością. Opowiadał m.in. o ich szkolnych poniedziałkach i poznawaniu nowych smaków po przeprowadzce.


Sussexowie chcą chronić prywatność Archiego i Lilibet


Harry i Meghan od dawna bardzo ostrożnie podchodzą do publikowania wizerunku swoich dzieci. Archie i Lilibet pojawiają się w mediach znacznie rzadziej niż dzieci księcia Williama i księżnej Kate, a para publikuje tylko wybrane rodzinne fotografie.


Nowe doniesienia ze szkoły wpisują się więc w szerszy spór o granicę między prywatnością rodziny a zainteresowaniem, jakie niezmiennie wzbudzają Sussexowie.


Na razie wiadomo przede wszystkim, iż Archie i Lilibet uczęszczają już do nowej placówki, a jeden z rodziców skrytykował pojawienie się dodatkowych ostrzeżeń dotyczących zdjęć. Stwierdzenie, iż wszyscy rodzice „mają dość” Harry’ego i Meghan, byłoby jednak zbyt daleko idące.

Idź do oryginalnego materiału