Był aktorskim geniuszem, którego koledzy stawiali ponad wszystkimi innymi. Miliony widzów pokochały go jako Michała Wołodyjowskiego, choć sam długo robił wszystko, by tej roli nie przyjąć. Pięciokrotnie się żenił, uchodził za człowieka trudnego i wybuchowego, a życie zakończył w miejscu, które kochał najbardziej - na scenie, podczas próby do wymarzonej roli w szekspirowskiej tragedii "Król Lear".