Najnowszy film to spore potknięcie w jej karierze. Przekreśli poprzednie sukcesy?

swiatseriali.interia.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Choć jej najnowszy thriller bije rekordy popularności i okupuje pierwsze miejsce w rankingu TOP 10, branżowi eksperci nie zostawiają na nim suchej nitki. Phoebe Dynevor, znana z roli Daphne w „Bridgertonach”, znalazła się w samym środku burzy – i to nie tylko tej filmowej.


Kariera Phoebe Dynevor rozwija się z zawrotną szybkością. Młoda aktorka ma na koncie występ m.in. w netfliksowym filmie "Fair Play", a prawdziwą sławę zyskała dzięki roli Daphne w hitowych "Bridgertonach". Rolę tę wspomina bardzo dobrze, podobnie jak pracę z resztą obsady. Pojawiła się w pierwszym sezonie serialu, a historia skupiała się na jej bohaterce i romansie z księciem. Jednak to niejedyna rola brytyjskiej aktorki. Właśnie znalazła się w centrum najnowszego filmu Netfliksa i nie jest lekko!


Kim jest Phoebe Dynevor?


Phoebe Dynevor urodziła się w 1995 roku w Anglii w rodzinie scenarzysty Toma Dynevora i aktorki Sally Dynevor. Jej dziadkowie także byli związani z branżą telewizyjną. Reklama


"Zawsze interesowało mnie obserwowanie pracy kamerzystów i innych rzeczy związanych z filmowaniem" - wspominała w jednym z wywiadów.
Rodzina początkowo odradzała jej karierę aktorską, jednak Dynevor postawiła na swoim.
"Jest tak wiele aspektów aktorstwa, w których można się zakochać, a potem, zanim się zorientujesz, jesteś już w tym po uszy i nie możesz się wydostać" - cytuje aktorkę "Zwierciadło".


Na ekranach debiutowała jako czternastolatka w piątym sezonie "Waterloo Road", a później pojawiała się w brytyjskich produkcjach telewizyjnych, m.in. w "Muszkieterach". W 2016 roku wystąpiła u boku Ruperta Grinta w serialu kryminalno-komediowym "Przekręt", debiutując tym samym w amerykańskiej telewizji.
Najbardziej przełomowa okazała się rola Daphne w serialu "Bridgertonowie". Pierwszy sezon trafił na Netfliksa w 2020 roku i stał się prawdziwym hitem platformy. W kolejnej serii aktorka powróciła jako postać drugoplanowa, niestety kolejne ukazywały się już bez jej udziału. Dynevor nie pożegnała się jednak ostatecznie z produkcją i wciąż deklaruje otwartość na powrót.
Od tego momentu kariera aktorki nabrała tempa. Zadebiutowała w filmie fabularnym rolą ceramiczki Clarice Cliff w biograficznym "The Colour Room" (2021), a w 2023 roku u boku Aldena Ehrenreicha pojawiła się w thrillerze "Fair Play", który na festiwalu Sundance cieszył się uznaniem krytyków.
Zdobyta sława niestety odbiła się na zdrowiu aktorki.
"Rozpoznawalność ma swoją cenę, a jest nią zdrowie psychiczne" - powiedziała w wywiadzie dla magazynu "Harper’s Bazaar". "Jestem pełna niepokoju. Mam wrażenie, iż wokół mnie panuje chaos. Martwię się wszystkim. Odczuwam nieustanny strach przed porażką, boję się, iż kogoś zawiodę".
Prywatnie aktorka związana jest z aktorem Cameronem Fullerem.


Krytycy miażdżą, widzowie nie przestają oglądać


Najnowszą produkcją, w której możemy oglądać Phoebe Dynevor, jest "Morderczy żywioł", dostępny na Netfliksie od 10 kwietnia. w tej chwili znajduje się on na szczycie rankingu TOP 10 w Polsce i wielu innych krajach, ale trudno mówić w tym przypadku o sukcesie artystycznym. Produkcja ta jest przykładem na to, iż popularność nie zawsze idzie w parze z jakością.
Fabuła skupia się na nadmorskim miasteczku zniszczonym przez potężny huragan. W wyniku gwałtownej burzy i powodzi mieszkańcy zostają odcięci od świata. Sytuacja staje się dramatyczna, gdy wraz z wodą do miasta przedostają się rekiny. Bohaterowie muszą walczyć nie tylko z żywiołem, ale i drapieżnikami czającymi się w zalanych ulicach.
Niestety, film jest przykładem niewykorzystanej szansy - zdaniem recenzentów brakuje w nim napięcia, a bohaterowie pozostają bez wyrazu. Dla kariery Dynevor może być to potknięcie, które będzie sporo ją kosztować. Miejmy jednak nadzieję, iż jej kolejne projekty zostaną bardziej docenione.
Idź do oryginalnego materiału