Październik to czas idealny, aby przyjrzeć się wszystkiemu co związane z horrorem. Tym bardziej, iż z początkiem miesiąca swoją premierę miała pierwsza gra bazująca na jednej z popularniejszych marek w świecie horrorów – Clive Barker’s Hellraiser: Revival. Na tą podwójną okazję postanowiłem przyjrzeć się adaptacjom najpopularniejszych tytułów po które tak lubimy sięgać w Halloween.
Zobacz również:
Kultowi filmowi mordercy
Najlepsze książki na Halloween
Najstraszniejsi przeciwnicy w grach
Najstraszniejsze gry w historii, część 1 (1992-2005)
Friday the 13th (1898)
Zanim firma Atlus stała się znana za sprawą japońskiej serii Persona, dała światu adaptację jednego z najbardziej kultowych slasherów. We Friday the 13th wcielamy się w opiekuna obozu Crystal Lake. Naszym zadaniem jest przetrwać trzy dni i trzy noce oraz trzykrotnie pokonać Jason Voorheesa, zanim ten wymorduje wszystkich wychowawców lub ukrywające się dzieciaki. Gra jest typowym side-scrollerem. Wyjątkiem są walki z Jasonem zrealizowane w pseudo 3D, przypominające Punch-Out!!. Chociaż brzmi to jak ambitny proto survival horror, to niestety produkcja spotkała się z dużą krytyką. Głównie narzekano na wysoki poziom trudności oraz monotonną rozgrywkę, polegającą głównie na przemierzeniu zbyt dużego i pustego obozu w oczekiwaniu na sygnał informujący nas o tym, iż Jason pojawił się gdzie na terenie Crystal Lake. Dodajmy do tego irytującą muzykę i fakt, iż w przerwach pomiędzy starciami z Jasonem obrzucamy kamieniami i nożami zombiaki.
A Nightmare on Elm Street (1990)
Rok później konsolę NES nawiedził jeszcze jeden kultowy morderca – Freddy Krueger. A Nightmare on Elm Street był grą nieco bardziej dopracowaną i przemyślaną. Gracz wciela się w nastolatka, który odwiedza kolejne posiadłości na ulicy Wiązów, aby zebrać wszystkie kości Freddiego Kruegera. Celem gry jest spalenie ich w piecu i ostateczne pokonanie mordercy ze snów. Poza skakaniem pomiędzy platformami i okładaniem gołą pięścią napotkanych przeciwników, należało pilnować wskaźnika snu. Gdy spadł do zera, bohater trafiał do Świata Snów, gdzie mógł go zaatakować sam Freddy. Aby się bronić, podobnie jak w trzeciej części filmowej serii, gracz mógł zmienić się w jednego z Wojowników Snów, posiadających unikalne ataki. Szkoda tylko, iż tak mało tutaj Freddiego, a większość przeciwników to przegląd oferty sklepu na Halloween – duchy, pająki i nietoperze.
Alien Trilogy (1996)
Znany jest fakt, iż Doom, zanim jeszcze stał się Doomem, miał być grą osadzoną w uniwersum Obcego. Ksenomorf mógł więc być związany z produkcją, która przetarła szlak całemu gatunkowi gier FPS. Z planów jednak nic nie wyszło, a strzelanka z Obcym ostatecznie dotarła na konsole i komputery osobiste, krocząc już ścieżką wydeptaną przez Doomguya. Deweloperzy z Probe Entertainment nie przenieśli filmowej historii jeden do jednego na ekrany komputerów. Zamiast tego wybrali te elementy, które najlepiej sprawdziły się w grze akcji i zrealizowali swój własny pomysł. W Alien Trilogy wcielamy się w Ellen Ripley biorącą udział w wojskowej kampanii, mającej na celu zneutralizować zagrożenie, jakim są Ksenomofry. Całość rozgrywki najbardziej przypomina drugą część filmowej serii. Jest wykrywacz ruchu, karabin pulsacyjny oraz 30 poziomów, w których mierzymy się z Facehuggerami, Obcymi a choćby ich królową. Do tego wszystkiego towarzyszy nam fantastyczna muzyka skomponowana przez Stephena Roota w industrialno-ambientowym tonie.
The X-Files Game (1998)
W latach 90. widzowie Z Archiwum X dostali specjalny, interaktywny odcinek serialu. Tak w uproszczeniu można określić The X-Files Game. Gra powstała w zapomnianej już technologii FMV (Full Motion Video), co oznacza, iż w całości składała się z nagrań wideo. Rozgrywka sprowadza się do prostych mechanik znanych z gatunku point-and-click z okazjonalnymi segmentami, w których strzelamy do wychylających się zza winkla wrogów. W grze wcielamy się w agenta Willmore’a, który ma za zadanie odnaleźć zaginionych agentów Foxa Muldera i Dany Scully. Co najważniejsze dla fanów serii, gra została wyprodukowana w ścisłej współpracy z Fox Interactive, jest w pełni kanoniczna, a wszelkie nagrania powstały specjalnie na potrzeby gry. Z racji marnego scenariusza i przestarzałego sposobu rozgrywki, dzisiaj to jedynie ciekawostka dla największych fanów. Chociaż i ci mogą poczuć się zawiedzeni. Z powodu napiętych grafików obu aktorów, udział Davida Duchovnego i Gillian Anderson w projekcie był znikomy.
Dracula Zmartwychwstanie (2000)
Gra przygodowa francuskiego studia Wanadoo Edition jest nieoficjalną kontynuacją powieści Brama Stokera. Siedem lat po wydarzeniach przedstawionych w powieści Drakula, Jonathan Harker wyrusza w poszukiwaniu swojej żony, która niespodziewanie udaje się do Transylwanii. Grę można określić jako point-and-click z perspektywy pierwszej osoby. Gracz nie mógł się jednak poruszać swobodnie po świecie gry, a jedynie pomiędzy ustalonymi punktami, z możliwością płynnego rozglądania się w każdą stronę. To umożliwiło wprowadzenie prerenderowanego otoczenia, które w momencie premiery sprawiało wrażenie fotorealistycznego. Dodajmy do tego przerywniki filmowe z modelami postaci cechującymi się wysoką jakością tekstur, animacji, a przede wszystkim niezwykle szczegółową mimiką twarzy. Padający śnieg, cienie oraz oświetlenie a także fantastyczne udźwiękowienie produkcji sprawiły, iż gra została zapamiętana głównie przez swój niesamowity klimat i wysoką jakość oprawy graficznej.
Blair Witch, część pierwsza: Rustin Parr (2000)
Filmowa kontynuacja Blair Witch Projekt, pod tytułem Księga Cienia, dla większości fanów okazał się dużym zawodem. Ciekawszą próbą rozbudowania mitologii filmu była trylogia gier komputerowych. Pierwsza a zarazem najlepsza z nich zabiera nas do miasteczka Burkittsville w 1941 roku. Pustelnik Rustin Parr przyznaje się przed mieszkańcami do zamordowania siedmiorga dzieci. Policja odnajduje ich ciała w domu Parra, znajdującego się głęboko w lesie Black Hills. Sprawca twierdzi, iż do wszystkiego zmusił go głos kobiety z lasu. Gracz wciela się w postać dr Elspeth „Doc” Hollida, która bada sprawę. Za dnia, rozgrywka przypomina miks gry detektywistycznej i point 'n’ clicka, gdzie przesłuchujemy mieszkańców i prowadzimy śledztwo. W nocy zaś, Blair Witch bliżej do survival horroru rodem z Resident Evil. Bohaterka przemierza leśny labirynt i mierzy się z napotkanymi potworami. Dwie kolejne gry, głównie z powodu krótszego czasu produkcji i mniejszego budżetu, nie zostały już tak dobrze przyjęte przez graczy.

















