Najgorsze finały w historii? Te ostatnie odcinki rozwścieczyły fanów

swiatseriali.interia.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Życie fanów seriali jest pełne przykrych zawodów. Czasem widz potrafi zainwestować kilka lat w śledzenie losów bohaterów, by na ostatniej prostej mocno się rozczarować. Te finały zawiodły oczekiwania oglądających tak bardzo, iż dyskutuje się o nich do dziś.




"St. Elsewhere"


Emitowany w latach 1982-88 "St. Elswhere" był jednym z najbardziej cenionych seriali medycznych przedostatniej dekady XX wieku. Opowiadał o pracownikach szpitala im. Świętego Eligiusza w Bostonie. W jednej z drugoplanowych ról zobaczyliśmy Denzela Washingtona, który stawiał pierwsze kroki w Hollywood.
Głównym bohaterem serialu był grany przez Eda Flandersa doktor Donald Westphall. Bohater miał nastoletniego syna Tommy’ego będącego w spektrum autyzmu. W przedostatniej scenie serialu lekarz i nastolatek spoglądają z gabinetu na śnieg padający za oknem. Po cięciu montażowym widzimy Tommy’ego, który bawi się kulą śnieżną. Jego ojciec wraca z pracy. Z dialogu wynika, iż Westphall jest nie lekarzem a pracownikiem budowlanym. Mężczyzna narzeka, iż nie potrafi komunikować się ze swoim synem, który cały wpatruje się w swoją zabawkę. Zbliżenie pokazuje, iż wewnątrz kuli śnieżnej znajduje się miniatura szpitala Św. Eligiusza.Reklama


Poprzez sugestie, iż perypetie bohaterów "St. Elsewhere" rozgrywały się tak naprawdę w głowie Tommy’ego, twórcy rozwścieczyli widzów. "Wyobraź sobie, iż oglądasz coś przez sześć sezonów, a potem okazuje się, iż to wszystko choćby się nie wydarzyło" – narzekał jeden z fanów serialu.



"Roseanne"


Nadawana od 1988 do 1997 roku "Roseanne" opowiadała o losach wielodzietnej rodziny z klasy średniej, która czasem ledwo wiązała koniec z końcem, ale zawsze mogła na siebie liczyć. W roli głównej wystąpiła komiczka Roseanne Barr, a jej męża Dana zagrał John Goodman.
Pod koniec ósmego sezonu podczas rodzinnej uroczystości doszło do tragedii. Dan dostał ataku serca. Na początku dziewiątej serii mężczyzna wciąż dochodzi do siebie. Wszystko zmienia się, gdy Roseanne wygrywa miliony na loterii. Rodzina nagle może pozwolić sobie na wszystkie przyjemności, których odmawiała sobie przez lata. Jednak w finale sezonu – i samego serialu – główna bohaterka przyznaje, iż zmyśliła wydarzenia z ostatnich dwudziestu odcinków na rzecz swej książki. Nie wygrała na loterii, a Dan nie przeżył ataku serca. Fani stwierdzili, iż cały wątek był niepotrzebny i grający na emocjach.
"Roseanne" powróciła w 2018 roku. Serial ignorował wydarzenia z 9. sezonu, a Dan był cały i zdrowy. Nowe odcinki odniosły spory sukces i gwałtownie zamówiono kolejną serię. Jednak niedługo później telewizja ABC cofnęła swą decyzję po kontrowersyjnych wpisach w Barr w mediach społecznościowych. Aktorka została gwałtownie zwolniona. Zamiast "Roseanne" w ramówce stacji pojawił się serial "The Conners", opowiadający o rodzinie bohaterki po jej niespodziewanej śmierci. Produkcja doczekała się 112 odcinków. Ostatni zostanie wyemitowany 23 kwietnia 2025 roku.



"Kroniki Seinfelda"


Emitowane w latach 1989-1998 "Kroniki Seinfelda" były przez lata jednym z najpopularniejszych sitcomów w historii amerykańskiej telewizji. Opowiadał on o komiku Jerrym Seinfeldzie i grupie jego znajomych. Wszyscy z nich mają sporo wad, niczego się nie uczą, a pod koniec serialu są na tym samym etapie życia, co w pierwszych odcinkach. Chociaż bohaterowie okazywali się okropnymi i samolubnymi osobami, widzowie ich uwielbiali. A twórcy mieli sporą zagwozdkę, jak pożegnać się z nimi.
Podwójny odcinek finałowy oglądało ponad 76 milionów widzów. Czwórka bohaterów jest w nim świadkiem ataku na nieznajomego mężczyznę. Chociaż głośno komentują całą sytuację, nikt nie reaguje. Poszkodowany oskarża ich o świadome nieudzielenie pomocy. Stają przed sądem, a przeciwko nim zeznają postaci epizodyczne, które przewinęły się przez serial w czasie dziewięciu lat jego emisji. Ostatecznie bohaterowie trafili na rok do więzienia, ponieważ – zgodnie z wyrokiem sądu – byli wrednymi ludźmi.
Krytycy i fani byli rozczarowani. Twórcom zarzucano, iż pod koniec "serialu o niczym" nagle podjęto próbę dorobienia nieprzekonującego morału. Wskazywano także na nieliczne dowcipy obecne w finale. Larry David, twórca formatu, przez lata bronił odcinka. W siódmym sezonie swojego serialu "Pohamuj entuzjazm" podjął jednak próbę odczynienia złego wrażenia. Z kolei Jerry Seinfeld, którego fikcyjna wersja była tytułowym bohaterem "Kronik", przyznał, iż zaproszenie dawnych aktorów było miłe, ale nie oznaczało dobrej komedii.



"Jak poznałem waszą matkę"


Fenomen "Jak poznałem waszą matkę" (2005-2014) opierał się tajemnicy dotyczącej tytułowej "matki" – kim była kobieta, która skradła serce Teda Mosby’ego i jak pojawiła się w jego życiu? W czasie kolejnych sezonów bohater miał wiele miłości. Największą pałał do dziennikarki telewizyjnej Robin. Jednak ona wybrała ostatecznie kobieciarza Barneya. Finałowy dziewiąty sezon rozgrywał się przede wszystkim w dniu ich wesela. Wtedy właśnie Ted w końcu poznał Tracy – tytułową matkę.
Nie jest to jednak opowieść z cyklu "długo i szczęśliwie". W ostatnim odcinku okazuje się, iż Robin i Barney rozwiedli się po trzech latach. Z kolei matka zmarła, a Ted jest wdowcem. Ich dzieci, które przez dziewięć sezonów słuchały o tym, jak ich ojciec poszukiwał miłości, zwracają mu uwagę, iż tak naprawdę wciąż kocha Robin i dają mu swoje błogosławieństwo. Po latach Ted i dziennikarka są znowu razem.
Finał spotkał się z przytłaczająco negatywnymi reakcjami ze strony widzów i krytyków. Fani byli wściekli, iż przez cały sezon oglądali ślub pary, która rozwiodła się w dziesiątej minucie ostatniego odcinka. Scenarzystom nie wybaczono także, iż Tracy została zredukowana do narzędzia fabularnego, mającego dać pretekst do opowieści głównego bohatera. Niektórzy twierdzili, iż finał jest tak zły, iż już nigdy nie wrócą do serialu. Fatalny odbiór sprawił, iż wydanie DVD 9. sezonu zawiera alternatywne zakończenie, w którym oba związki okazują się trwałe i szczęśliwe.
Idź do oryginalnego materiału