Najdłuższe molo w Europie i niezwykły hotel. To symbole Sopotu

rdc.pl 1 godzina temu

Polskie Radio RDC oraz pozostałe Regionalne Rozgłośnie Polskiego Radia prowadzą wakacyjną akcją "Podróżowanie z radiem". W specjalnych audycjach dziennikarze podpowiadają, gdzie warto wybrać się na urlop, jakie miejsca odwiedzić i czego spróbować w różnych regionach Polski. Tym razem zaglądamy do Trójmiasta.

Sopot

Łączy w sobie klimat eleganckiego kurortu z bogatą historią. Sercem miejscowości jest słynny deptak Bohaterów Monte Cassino, potocznie zwany Monciakiem, który tętni życiem szczególnie w wakacje.

To właśnie tam znajduje się najdłuższe w Europie drewniane molo, oferujące niezapomniany widok na Zatokę Gdańską oraz idealne warunki do spacerów. Architektura Sopotu zachwyca secesyjnymi kamienicami, zabytkowymi willami i legendarnym Grand Hotelem, które przypominają o uzdrowiskowych tradycjach sięgających XIX wieku.

fot. Pomorska Organizacja Turystyczna

Grand Hotel w Sopocie

Otoczony Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym i piaszczystymi plażami, Sopot stanowi doskonałe miejsce zarówno do relaksu, jak i odkrywania kulturalnego oblicza wybrzeża. To nie koniec atrakcji kurortu. Krótki spacer po nim proponuje historyk, badacz dziejów Sopotu z lokalnego muzeum Michał Ślubowski.

Praktycznie każdy budynek, każda willa ma jakiś sekret i ciekawą historię do opowiedzenia – podkreśla.

Oprócz Grand Hotelu, molo, także zakład balneologiczny, piękna promenada prowadząca w stronę Gdańska, a przy niej Łazienki Południowe. To obiekty bardzo mocno związane z kurortem.

fot. CC Wikimedia Commons

Grand Hotel powstał w okresie Wolnego Miasta Gdańska, czyli po I wojnie światowej.

Powstał pod inną nazwę. I ta nazwa wiele mówiła o tym, po co tu przyjeżdżano, ponieważ nazywał się Casino Hotel. Ta jaskinia gier była takim źródłem naprawdę wielkich pieniędzy miasta, ale też Wolnego Miasta Gdańska – mówi historyk.

W Grand Hotelu zatrzymywały się sławne osobistości. – Sławni bądź niesławni, tak naprawdę można powiedzieć, bo... pewien dyktator niemiecki, ale na szczęście potem mieliśmy nieco mniej kontrowersyjne postacie, chociażby król Hiszpanii, król Alfons, plejada artystów...i Charles de Gaulle – wymienia.

fot. Pomorska Organizacja Turystyczna

Dom Zdrojowy został niedawno odnowiony. Takim punktem obowiązkowym są Łazienki Południowe, bo jest to obiekt drewniany, unikatowy, inspirowany architekturą nordycką. Czyli zobaczymy tam wyobrażenia różnych zwierząt, ale też głowy smoków, więc to jest absolutnie unikatowa rzecz.

To nie było oczywiście miejsce, gdzie ktoś poszedł się myć. To były specjalne konstrukcje w kurortach, które służyły właśnie do zażywania kąpieli morskich w takich bezpiecznych warunkach – wyjaśnia.

Zdecydowanie warta polecenia jest też willa Claaszena, która po II wojnie światowej stała się domem letniskowym dla PRL-owskich dygnitarzy. Najsłynniejszą bywającą tu parę tworzyli premier Józef Cyrankiewicz z żoną Niną Andrycz.

  • Najdłuższe drewniane molo w Europie: Część spacerowa ma aż 511,5 metra długości, z czego ponad 450 metrów wchodzi bezpośrednio w głąb Zatoki Gdańskiej. Pierwszy pomost wybudował tu już w 1827 roku dr Jerzy Haffner. Był zdecydowanie mniejszy, liczył 31,5 m.
  • Krzywy Domek i światowy ranking: Budynek przy Monciaku, inspirowany rysunkami Jana Marcina Szancera i Pera Dahlberga, znalazł się na liście 50 najdziwniejszych budynków świata według portalu The Village of Joy.
  • Wielka Opera w środku lasu: Opera Leśna, słynąca z doskonałej akustyki, powstała w 1909 roku. Przed wojną zdobyła światową sławę dzięki organizacji festiwali wagnerowskich.

Gdańsk

W Gdańsku trzeba obowiązkowo przejść słynnym Traktem Królewskim, czyli trasą, którą przemierzali władcy polscy i inni władcy europejscy, którzy przyjeżdżali w dawnych czasach do Gdańska, łącznie z cesarzem Francuzów, Napoleonem Bonaparte, czy innymi władcami – mówi przewodnik turystyczny PTTK po Gdańsku Stanisław Sikora, jednocześnie prezes stowarzyszenia Nasz Gdańsk.

fot. Gdańska Organizacja Turystyczna

Warta uwagi jest Brama Wyżynna, nowożytna fortyfikacja i brama wjazdowa, przez którą wjeżdżano w czasach Średniowiecza. Dzisiaj nazywana jest Katownią, połączona z murem tzw. szyją z wysoką Wieżą Więzienną.

– Już same nazwy wskazują na funkcje, jakie zaczęły te budynki pełnić, kiedy przestały być interesujące jako Brama Wjazdowa. Dzisiaj przechodząc obok Katowni nie usłyszymy chrzęstu otwieranych wrót, nie zobaczymy wyjeżdżających tutaj więźniów, którzy siedzieli w poszczególnych celach, które znajdowały się na parterze, na pierwszym piętrze wysokiej, potężnej Wieży Więziennej – wskazuje.

Wjeżdżających do Gdańska miała zachwycać również ponad 400-letnia Złota Brama, zbudowana w kształcie łuku triumfalnego.

A złota nie tylko z nazwy, bo ma mnóstwo złotych ornamentów po prostu poprzyklejanych wręcz do fasady. Proszę spojrzeć na tę attykę trakową u góry, tamte cztery postaci, które przypominają, jak ważne jest, żeby w kraju był pokój, żeby kraj był wolny, a wówczas to są podstawy do tego, żeby był bogaty. Wjedźmy na tę ulicę Długą, która rozpościera się za Złotą Bramą – podkreśla przewodnik.

fot. Gdańska Organizacja Turystyczna

Ulica Długa, która pojawiła się w zapisie łacińskim w 1331 roku jest faktycznie najdłuższą w tej części Gdańska. Mieści się przy niej od XIV stulecia Ratusz Głównego Miasta, w którym urzędowały władze miasta, burmistrzowie, rajcy. Zatrzymywali się tutaj królowie polscy. Znajduje się tutaj jeden z najpiękniejszych placów europejskich i świetnie wyglądająca, mimo sporego wieku, ponad 300-letnia fontanna Neptuna.

Neptun patronuje Gdańskowi i czuwa nad tym, żeby gospodarka morska mogła kwitnąć i funkcjonować – podkreśla.

Z kolei przy Zielonej Bramie znajdują się wystawy Muzeum Narodowego i można popatrzeć na efekty pracy malarzy i rzeźbiarzy.

Przez Zieloną Bramę można wyjść Zielony Most. I przesiąść się na statek albo na kajak.

Idź do oryginalnego materiału