Utarło się przekonanie, iż kobiety to słaba płeć. W podręcznikach do historii zwykle są na drugim, choć częściej choćby na trzecim planie, w cieniu wielkich wydarzeń jako te, które nie podejmują ważnych decyzji. Każdy zna przecież Józefa Piłsudskiego i jego dokonania, wielu kojarzy jego klacz Kasztankę, a ile osób słyszało kiedykolwiek o Aleksandrze, jego drugiej żonie, która w czasie wojny przemycała broń dla wojska, nierzadko ryzykując własne życie? Otóż to. W końcu jednak świat zaczyna odchodzić od tej krzywdzącej narracji, a wpływ kobiet na społeczeństwo staje się coraz bardziej zauważalny i, co ważniejsze, doceniany. Gdy ponad 100 lat temu ustanawiano 8 marca Narodowym Dniem Kobiet, celem było uczczenie pamięci o tych, które walczyły o równouprawnienie, prawa wyborcze, godne warunki pracy i wynagrodzenia. Współczesne kobiety też mają swoje misje, a ich głos wybrzmiewa daleko poza obszary, w których spełniają się na co dzień. Swoimi działaniami prowokują do myślenia, nadają kierunek rozmowom i stopniowo przekształcają sposób postrzegania rzeczywistości. Mają pasje, są kreatywne, odważne i przede wszystkim odpowiedzialne. Oto moim zdaniem 5 najbardziej wpływowych kobiet w polskiej kulturze współczesnej, które zmieniają świat i nie boją się do tych zmian zachęcać innych.
REKLAMA
Zobacz wideo Maja Ostaszewska o podziałach. "Dla niektórych to opłacalne politycznie, podgrzewają ten temat"
Odbierając Nobla, zachęcała do ekologii. Olga Tokarczuk odnalazła w tym swoje powołanie
Wybór nie był wcale prosty, bo kobiety stanowią istotny filar polskiej kultury. Za jedną z najbardziej rozpoznawalnych uchodzi Olga Tokarczuk, laureatka Literackiej Nagrody Nobla, która jest znana i ceniona na całym świecie. W swoich książkach porusza tematykę istotną dla ogółu, jednocześnie redefiniuje sposób opowiadania o historii czy o tożsamości. Nie brakuje w nich wątków takich jak duchowość i relacja człowieka z naturą, które porusza także podczas występów publicznych. Chętnie zabiera głos w debatach na temat równości i ekologii, odważnie krytykuje przemoc wobec zwierząt i zachęca do walki z kryzysem klimatycznym.
Świat umiera, a my choćby tego nie zauważamy. Nie zauważamy, iż świat staje się zbiorem rzeczy i wydarzeń, martwą przestrzenią, w której poruszamy się samotni i zagubieni, miotani czyimiś decyzjami, zniewoleni niezrozumiałym fatum, poczuciem bycia igraszką wielkich sił historii czy przypadku
– grzmiała ze sceny, odbierając Nobla.
Kino to dla Agnieszki Holland narzędzie. Te tematy podejmuje w swoich produkcjach od lat
Podobnie jest w przypadku reżyserki o międzynarodowej sławie, Agnieszki Holland. Jej kino to nie tylko forma artystycznego wyrazu, ale także, a może przede wszystkim, narzędzie do podejmowania dialogu i budowania mostów pomiędzy tym, co było, a tym, co jest. Kreowani przez nią bohaterowie zwykle są uwikłani w wielkie historie, wystarczy wspomnieć o takich wojennych produkcjach jak "W ciemności" oraz "Europa, Europa". Pierwsza traktuje o zagładzie Żydów podczas II wojny światowej, a druga opowiada o żydowskim chłopcu, który udaje nazistę, by przetrwać okupację. I wreszcie kontrowersyjna "Zielona granica", dzięki której cały świat zwrócił uwagę na kryzys humanitarny na granicy polsko-białoruskiej.
Jest aktorką i aktywistką. Maja Ostaszewska twierdzi, iż to jej obowiązek
W ostatniej wymienionej produkcji Holland wystąpiła Maja Ostaszewska, która od lat łączy sztukę z aktywizmem. Choć w jej dorobku nie brakuje tytułów lekkich i przyjemnych, to najchętniej bierze udział w takich, które niosą podprogowe przesłanie. Aktorka należy do grona orędowniczek praw kobiet, jest też zadeklarowaną feministką i walczy o prawa uchodźców. – Czuję, iż to jest mój obowiązek. Obowiązek niebycia obojętnym, zabierania głosu w sprawach dla nas najważniejszych – powiedziała w wywiadzie dla Gazeta.pl.
Mam poczucie odpowiedzialności. Szkoda czasu w opowiadanie o tym, jaką kawę lubi się o poranku, choć to może być bardzo miłe. Ale tyle niepokojących rzeczy dzieje się wokół, iż warto wykorzystywać tę siłę naszych opinii w dobry, mądry i odpowiedzialny sposób
– stwierdziła.
O założeniu fundacji marzyła latami. Magdalena Różczka to orędowniczka rodzicielstwa zastępczego
Podobnych postaw wśród gwiazd kina i teatru jest więcej. Podobne wartości wyznaje Magdalena Różczka. Aktorka wielokrotnie podkreślała, iż wybierając role, kieruje się tym, czy wątek jej postaci będzie mieć misję istotną nie tylko dla fabuły, ale także odbiorców. Co więcej, swoją popularność wykorzystuje do nagłaśniania kampanii edukacyjnych i społecznych, w których regularnie bierze udział, promuje także czytelnictwo i działa na rzecz potrzebujących. Najbardziej zaangażowana jest jednak w propagowanie rodzicielstwa zastępczego. W 2024 roku, po 15 latach działalności w tym aspekcie, powołała do życia Fundację "Ukochani", w ramach której zachęca do odpowiedzialnych adopcji, wspiera rodziców, dzieci z trudnościami i buduje świadomość społeczeństwa na ten temat.
Dla Małgorzaty Szumowskiej tabu nie istnieje. O tych sprawach mówi głośno
W tym zestawieniu nie może zabraknąć Małgorzaty Szumowskiej, której twórczość zupełnie zmienia myślenie o świecie i ludziach. W swoich produkcjach podejmuje tematy tabu, odważnie walczy ze stereotypami, a przy tym skłania widzów do refleksji. W "Body/Ciało", w którym zresztą główną rolę zagrała Ostaszewska, eksploruje zagadnienia takie jak żałoba i relacja ojciec-córka, a jednocześnie porusza kwestię zaburzeń odżywiania i anoreksji. Z kolei film "Kobieta Z..." to istotny głos dotyczący transpłciowości, która w wielu kręgach społecznych wciąż nazywana jest "wymysłem naszych czasów", mimo iż według szacunków osób borykających się z tym problemem jest w Polsce około 240 tys. Filmy Szumowskiej przedstawiają te tematy w zupełnie innej perspektywie, czyniąc je znacznie bardziej przystępnymi.







