Nagle ogłosił, iż pokryje wszystkie koszty wesela, więc ja powinnam pokryć całą podróż sama.

twojacena.pl 3 godzin temu

Nagle oznajmił, iż weźmie na siebie wszystkie koszty wesela, a ja mam sam zapłacić za całą podróż.

Sześć miesięcy temu moja przyjaciółka Jadwiga wzięła ślub. Byłem gościem na jej weselu i od razu dowiedziałem się, iż już złożyła pozew o rozwód. To było trudne do uwierzenia tworzyli naprawdę piękną parę. Coś musiało się wydarzyć, więc w weekend zadzwoniłem do niej i umówiliśmy się na spotkanie.

Przybyła nieco spóźniona do naszej ulubionej kawiarni przy Krakowskim Przedmieściu. Miała zadyszany oddech, jakby dopiero co biegła. Zażartowałem, iż spóźniła się, ale w jej oczach widać było zmęczenie. Coś musiało się stać, bo Jadwiga zwykle jest mistrzynią dowcipów.

Jadwiga, nie kręcę się w kółko. Dlaczego chcesz się rozwieść? Czy on cię zdradził? Co się stało?

Nie. Nie zdradził mnie, nie bił mnie. Po prostu jest zachłanny. Dlatego decydujemy się na rozwód.

Zachłanny aż do rozwodu?

No wiesz, od pierwszego dnia nalegał, żebyśmy dzielili wszystkie wydatki po równo. Na początku myślałam, iż chodzi tylko o koszt wesela. Oczywiście nie mógł tego zrobić sam, więc dorzuciłam trochę pieniędzy. Potem zaczął żądać, żebym płaciła dokładnie tyle co on. Moje wynagrodzenie jest trzykrotnie wyższe niż jego, a ja liczyłam, iż od czasu do czasu zrobi mi przysługę. Nie był taki. Zaczynał mnie pouczać, jak oszczędzać.

Każdego dnia liczyliśmy moje wydatki z poprzedniego dnia. choćby wymagał faktur! Najpierw myślałam, iż to w sprawie kosztów po weselu, iż chce poprawić naszą sytuację finansową. Kiedy organizowaliśmy ślub, płaciliśmy wszystko sami, rodzice nie pomogli. A potem sytuacja się pogarszała. Prowadził specjalny notes, do którego musiałam wpisywać i uzasadniać każdy wydatek.

Czy poprosił cię o złożenie wniosku o jedzenie?

Raz nabijał się na buty, które kupiłam bez jego zgody, i wpadł w gniew. Kazał mi od tej pory najpierw pytać, czy mogę kupić coś drogiego, a potem relacjonować mu zakup.

Dlaczego nie uciekłaś wcześniej?

Nie wiem. Najgorsze było nasze nieudane wyjazd do Turcji. Planujemy go od czasu przed weselem, mieli to być nasze miesiące miodowe. Oszczędzałam od dawna i pożyczyłam pieniądze od znajomych, licząc na jego wkład. Nagle oznajmił, iż pokrył główne koszty wesela, więc ja mam zapłacić całą podróż. Obwiniał mnie, iż nie potrafię oszczędzać. Dwa dni temu powiedział, iż sam poleci do Turcji i znajdzie pieniądze na wyjazd. To wywołało u mnie omdlenie. Wieczorem odjechał z walizką. Nie pożegnałem się z nim, po prostu odszedł. Ja zacząłem pakować rzeczy. Wczoraj złożyłem pozew o rozwód.

Wspierałem go, jak mogłem. Taki zachłanny mężczyzna nie potrzebuje nikogo. Szkoda, iż Jadwiga nie zauważyła tego przed ślubem. Lepiej rozwieść się teraz, niż cierpieć latami. Taki facet nie oszczędziłby choćby własnych dzieci.

Idź do oryginalnego materiału