Nagle ogłosił, iż pokryje główne koszty wesela, a ja mam samodzielnie zapłacić za całą podróż.

twojacena.pl 2 godzin temu

Nagle ogłosił, iż pokryje główne koszty wesela, a ja mam samodzielnie zapłacić całą podróż.

Sześć miesięcy temu moja przyjaciółka Bogna wzięła ślub w Krakowie. Stałem przy jej ołtarzu, a po ceremonii niebo nad Wisłą wydawało się rozświetlone szczęściem. Kilka tygodni później dowiedziałam się, iż złożyła pozew o rozwód. To było jak nagły podmuch wiatru w słoneczny dzień nie mogło tak być, bo tworzyli piękną parę. Musiło się coś stać, więc w weekend zadzwoniłam do Bogny i umówiliśmy się w naszym ulubionym kafejku przy Plantach.

Przybyła z lekkim opóźnieniem, pośpiech malował się na twarzy, jakby biegła przez most Grunwaldzki. Zażartowałam, iż spóźniła się zbyt długo, ale w jej oczach było zmęczenie, a w głosie lekka apatia. Coś musiało się wydarzyć, bo Bogna zwykle była mistrzynią suchych żartów.

Bogno, nie kręćmy się w kółko. Dlaczego chcesz rozwodu? Czy on cię zdradził? Co się stało?
Nie. Nie zdradził mnie, nie uderzył. Po prostu jest pożądliwy. Dlatego rozwodzimy się.

Pożądliwy aż do rozwodu?

Wiesz, od pierwszego dnia nalegał, żeby wszystko dzielić po równo. Najpierw myślałam, iż chodzi tylko o koszty wesela. Oczywiście nie mógł tego zrobić sam, więc dorzuciłam trochę pieniędzy. Potem zaczął żądać, żebym płaciła dokładnie tyle samo, co on. Moja pensja jest trzykrotnie wyższa od jego. Liczyłam, iż czasem po prostu podzieli się ze mną, ale on miał inne plany uczył mnie, jak oszczędzać.

Codziennie rozliczamy wczorajsze wydatki. Żądał rachunków, pytał o paragony. Najpierw myślałam, iż to po weselu, iż chce naprawić nasze finanse. Podczas organizacji ślubu płaciliśmy wszystko sami, rodzice nie wtrącali się. Potem sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej prowadził specjalny notes, do którego musiałam wpisywać każdy wydatek i tłumaczyć, po co go zrobiłam.

Czy poprosił cię o wniosek o przyznanie środków na jedzenie?
Raz wpadł w szał, bo kupiłam buty bez jego zgody. Zrobił mi wyrok: od tej pory muszę najpierw pytać, czy mogę wydać pieniądze, a potem go informować.

Dlaczego nie uciekłaś wcześniej?

Nie wiem. Najgorsze było nasze nieudane wyjazd na Florynę, który mieliśmy poślubić jako podróż poślubną. Oszczędzałam od lat, pożyczyłam od przyjaciół, liczyłam na jego wkład. Nagle ogłosił, iż pokryje koszty wesela, więc ja mam samodzielnie zapłacić całą wyprawę. Oskarżył mnie, iż nie potrafię oszczędzać. Dwa dni temu nagle powiedział, iż sam poleci do Turcji i sam sfinansuje podróż. To zdanie prawie mnie sparaliżowało. Wieczorem wyjechał z walizką, nie pożegnał się. Ja zaczęłam pakować swoje rzeczy. Wczoraj złożyłam pozew o rozwód.

Wspierałam go do granic wytrzymałości. Taki pożądliwy mężczyzna nie potrzebuje nikogo. Szkoda, iż nie zauważyła tego przed ślubem. Lepiej rozwodzić się teraz niż trwać w cierpieniu latami. Taki człowiek nie oszczędzi choćby własnych dzieci.

Idź do oryginalnego materiału