"Na sygnale": sytuacja będzie poważna. Musi operować w warunkach polowych

swiatseriali.interia.pl 4 godzin temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


W odcinku 820 serialu "Na sygnale" Artur dokonuje niezwykle ryzykownej interwencji, decydując się na operację w warunkach polowych, aby uratować życie młodej pacjentki. W finale wychodzi na jaw, czyją córką jest dziewczyna...



"Na sygnale" odc. 820: Artur uratuje życie pacjentce


W odcinku numer 820 Pompon za to znów udowodni, iż jest prawdziwym, psim bohaterem!
- Dziewczyna... Ciśnienie ledwo wyczuwalne... Musi natychmiast trafić na stół operacyjny!


- Przez te wichury mamy kompletny paraliż... Wszystkie zespoły w terenie, niektóre utknęły... To zajmie minimum 45 minut...
- Ona nie ma 45 minut!!!
Gdy karetki okażą się niedostępne, Artur na nowo ruszy za to do akcji, gotów choćby na operację w warunkach polowych!
- Jeszcze chwila... Trzymaj się, dziewczyno!
- Pan chyba oszalał... Nie może pan tego zrobić! Pielęgniarka z ośrodka będzie w szoku, jednak to ratownika nie powstrzyma. Reklama
- Umrze zanim przyjedzie karetka... Muszę ją zaopatrzyć, otwieram brzuch! To jedyny sposób, żeby uratować jej życie...
- Ja tylko zakładam opatrunki! choćby nie wiem, jak się trzyma klem!
- Nie potrzebuję mistrzyni chirurgii, tylko pary rąk! I kogoś, kto zrobi dokładnie to, co mu powiem! (...) jeżeli nie zatrzymamy tego krwawienia, zaraz umrze!
I to właśnie dzięki niemu Basia odetchnie w końcu z ulgą, bo doktor Koliński, wdzięczny za ocalenie córki, w odcinku numer 821 nie tylko odwoła nagle swoją skargę, ale też oficjalnie przyzna się do popełnienia błędu.
Zobacz też: Tak odważnego programu dawno w Polsce nie było. Na świecie to wielki hit
Idź do oryginalnego materiału