"Na sygnale": obwinia się za śmierć kolegi. Skonfrontuje się z bratem

swiatseriali.interia.pl 23 godzin temu
Zdjęcie: TVP


Odcinek 705 serialu "Na sygnale" przynosi dramatyczne chwile dla ratowników medycznych. Kubę dotyka poważna sytuacja zdrowotna, która kończy się w dramatyczny sposób. Wszyscy będą w szoku. Jakie wydarzenia czekają nas w nadchodzącym odcinku?


"Na sygnale" odc. 705: nadzieje ratowników legną w gruzach


W odcinku 705 nadzieje ratowników legną jednak w gruzach, a lekarz zajmujący się Kubą - doktor Wiśniewski (w tej roli Jacek Janosz) - będzie miał dla jego przyjaciół tragiczną wiadomość...
- Nie będę owijał w bawełnę... Stan waszego kolegi jest bardzo zły. Jego organizm okazał się wyjątkowo wrażliwy. Doszło do nieodwracalnych zmian... Jest w śpiączce.


- Czy to jest pewne?
- Zrobiliśmy bardzo dokładne badania obrazowe...
- Rozumiem, iż on nie oddycha samodzielnie?
- Przykro mi. Chciałbym mieć lepsze wieści...


"Na sygnale" odc. 705: Benio obwinia się o śmierć kolegi


Benio, jako szef zespołu, zacznie się od razu obwiniać - o to, iż do wypadku w ogóle dopuścił. I rozsądek odzyska dopiero po... ostrej bójce z Wiktorem. Reklama


- Nie poszedłeś do szpitala do Kuby... choćby na chwilę. Jest jakiś powód?
- To chyba nie jest wesoły widok, prawda?
- Nie, nie jest. Ale jakoś inni przyszli. Tu nie chodzi tylko o Kubę... Jesteśmy w tym razem, sam wiesz.
- Jaki piękny speech od pana dyrektora...
- Dlaczego kpisz? Czy to dlatego, iż masz nieczyste sumienie, braciszku?
- Coś ty powiedział?!
- Nie możesz się obwiniać...
- Jak nie ja, to kto? Dowodziłem akcją...
- Kuba ocenił ryzyko. Przecież znał zasady! Po pierwsze: własne bezpieczeństwo...
- Mogłem mu po prostu zabronić!
- Bzdura! Chciał to zrobić i mógł się wycofać w każdym momencie... choćby nie wiesz, co tam zaszło! Codziennie balansujemy na granicy ryzyka... Taki zawód. To się po prostu zdarza...


"Na sygnale" odc. 705: Nowy musi wypełnić ostatnią wolę Kuby


W ciągu kolejnych godzin bliskich Szczęsnego zaleją za to emocje... Zwłaszcza Nowego, który - spełniając ostatnią wolę kolegi - będzie musiał porozmawiać z jego ojcem.
- Kuba nie żyje. Ja... cały czas odrzucam tę myśl. choćby teraz. To był mój najlepszy przyjaciel od tak dawna... Nie wyobrażam sobie, jak będzie bez niego...
- Gabryś, proszę...
- On umarł, ale jego śmierć może pomóc innym osobom... Są ludzie, którzy potrzebują przeszczepów.
A gdy zewnętrzna komisja stwierdzi u Kuby śmierć, ratowników czeka bolesne pożegnanie... Jak będą wyglądały kolejne dni - i tygodnie - w stacji, gdy zabraknie Szczęsnego?
Zobacz też: "Barwy szczęścia": Trudna rozmowa w szpitalu. Czy wybaczy jej kłamstwa?
Idź do oryginalnego materiału