Na muzycznych scenach. Od Hemingwaya do Prince’a

angora24.pl 7 godzin temu

Trafiły też do sieci fotki z Paulem McCartneyem, Ringo Starrem oraz muzykami The Rolling Stones z informacją o ich rzekomych planach estradowej współpracy. Wszystko oczywiście sztucznie wygenerowane i zmyślone. Tylko po co? Czy nie można pisać o tym, co naprawdę dzieje się na muzycznych scenach?

A dzieje się niemało! W Polsce wciąż popularne są nagrania rodzimych wykonawców, głównie młodych, którzy celują w hip-hopie i rapie. Niemal cała pierwsza dziesiątka listy OLiS jest zapełniona ich płytami. W połowie stycznia na szczycie był longplay „Latarnie wszędzie dawno zgasły” Taco Hemingwaya, a za nim znalazły się kolejno krążki „Muzyka popularna” Pezeta i „Friend7” grupy Friendz. Dalej też są głównie polscy artyści, z których większość rapuje. Od hiphopowego klimatu odstaje jedynie album „Niech żyje bal” Maryli Rodowicz z nowymi wersjami przebojów naszej 80-letniej gwiazdy. Są też dwie płyty zagranicznych wykonawców.

Na miejscu siódmym uplasował się album „I Barely Know Her” („Ledwo ją znam”), którego autorem jest 20-letni Shane Michael Boose. Wysokie miejsce tak młodego artysty, który zadebiutował na amerykańskiej scenie z singlem „Nothing Left to Say”, kiedy miał zaledwie 16 lat, świadczy o dużej wiedzy naszych melomanów o zagranicznych nowościach. Z tego samego powodu przez cały czas wysoko utrzymuje się na OLiS longplay „Hit Me Hard and Soft” Billie Eilish (miejsce 9.). Pierwszą dziesiątkę zamyka Mata z albumem „2039: Złote piaski”, a już poza czołówką – na miejscu 11. – jest Taylor Swift z krążkiem „The Life of a Showgirl”.

Idź do oryginalnego materiału