Na dwoje babka wróżyła

filmweb.pl 4 miesięcy temu
Zdjęcie: plakat


Kinematografia turecka nie jest w Polsce szczególnie popularna, ale jeżeli już ktoś jej liznął, to jest prawdopodobnie w jednej z dwóch grup – wśród widzów telewizyjnych bądź miłośników festiwali. Ci pierwsi z pewnością nie raz natrafili na przedramatyzowane sagi rodzinne, wypełniające ramówki kanałów serialowych; ci drudzy zaś kojarzą długie, poetyckie ujęcia z dzieł Nuriego Bilge Ceylana nagradzanych za granicą i ściąganych nad Wisłę przez Romana Gutka. Zarysowując taki dualizm, może uproszczony, ale dość obrazowy, "To, co zabijasz" plasowałoby się gdzieś w połowie drogi między pełną nadąsu telenowelą a intrygującym formalnie, acz przydługim art-house’em. Film Alirezy Khatamiego stanowi bowiem przykład międzygatunkowego kina środka, na tyle uniwersalnego, iż możliwego do oderwania od geograficznego kontekstu. Mimo iż on także jest przedmiotem fabuły.

  • Band With Pictures
  • Fulgurance
  • Lava Films
  • Remora Films
  • Sineaktif
  • Tell Tall Tale

Khatami pochodzi z Iranu, ale artystycznie od zawsze spełnia się przeważnie poza ojczyzną, rezydując na stałe w Kanadzie, którą reprezentował również w tym roku w wyścigu oscarowym. Jego poprzednie projekty osadzone były m.in. w Malezji, Tajwanie czy Chile; twórca dopiero od niedawna zaczął kręcić w kraju pochodzenia (tam powstały ostatnie "Ziemskie wersety" i "Boska komedia"). "To, co zabijasz" jest międzynarodową koprodukcją podmiotów francuskich, polskich, kanadyjskich i tureckich – dzieje się w Turcji, mówią w nim po turecku, ale wybór miejsca akcji wydaje się wynikać z pragmatycznych pobudek, nie przemyślanej koncepcji. Reżyser bierze na tapet temat rodzinnych i pokoleniowych blizn, relacji podziurawionych od korupcyjnej korozji czy degeneracji systemu. W wywiadzie podkreślał zresztą, iż pierwsza wersja scenariusza powstała w języku farsi, ale władze w Teheranie nie zgodziły się na jego realizację. Wyszło więc tak, jakby chciał nakręcić film o Iranie (o zbliżonych sprawach traktowali ostatnio Mohammad Rasoulof w "Nasieniu świętej figi" czy Jafar Panahi w "To był zwykły przypadek"), ale uciekając przed cenzurą, podobnie jak wielu rodaków, trafił do Turcji.

Największym polskim wkładem w "To, co zabijasz" są zdjęcia. Za stronę wizualną odpowiada tu Bartosz Świniarski, autor pracujący wcześniej m.in. przy "Niepamięci" Christosa Nikou, "Cichej ziemi" Agi Woszczyńskiej czy "Skrzyżowaniu" Dominiki Montean-Pańków. Dobrze widzieć, iż kolejny rodzimy operator starannie tworzy swój własny styl i powoli rozpoczyna karierę międzynarodową. Świniarski znakomicie zarządza przestrzenią, co przy opowieści silnie zakorzenionej w lynchowskim pojmowaniu miejsca i czasu, miało szczególne znaczenie. Piękno krajobrazu oraz czujność zbliżeń wyróżnia ten tytuł wśród dokonań polskich autorów zdjęć. Niuans, którego zabrakło w scenariuszu, skutecznie wykorzystano przy pomocy kamery i montażu poprzez drobne przesunięcia kadru, wydłużone ujęcia, cięcia wewnątrz dialogu odsłaniające prawdziwe oblicza czy wyraziste zbliżenia na detale.

  • Band With Pictures
  • Fulgurance
  • Lava Films
  • Remora Films
  • Sineaktif
  • Tell Tall Tale

Na pierwszym planie znajduje się tu Ali (w tej roli świetny Ekin Koç), wykładowca Uniwersytetu w Ankarze. Mężczyzna powraca na stare śmieci po dłuższym czasie, gdy realizował się za granicą. Teraz chce ułożyć sobie wszystko w głowie na nowo i spędzić trochę czasu z chorą matką. Czemu wyjechał i wszystko zostawił? Można się tylko domyślać, choć raczej nietrudno znaleźć odpowiedź. Jego dom to patriarchalne piekło, które zgotował stosujący przemoc fizyczną i psychiczną Hamit (Ercan Kesal), ojciec i głowa rodziny. Już na samym początku przychodzi pierwszy zwrot – matka umiera. To, co rozpoczyna jej śmierć, trudno określić inaczej, niż mieszanką żałobnych paranoi i odreagowania traum. Alireza Khatami akcentuje cykliczność przemocy, zwraca uwagę, iż poczucie niesprawiedliwości połączone z ludzką niemocą prawie zawsze będzie prowadzić do tragedii. A ta, gdy nie zostanie odpowiednio przepracowana, pociągnie za sobą spiralę kolejnych.

Na próżno szukać niestety w scenariuszu jakiejkolwiek świeżości, czy to w podejściu do sposobu narracji, czy w ujęciu moralnym występków postaci. Khatami dużo psychologizuje, każdemu dialogowi czy scenie nadaje przynajmniej ze dwa sensy i jeszcze kilka odczytań. Nasz bohater na każdym kroku mierzy się z piętnem pozostawionym przez ojca, a kwestie męskości, sprawczości i potencji powracają niczym bumerang, waląc Alego prosto w krocze. Za motor napędowy tej historii reżyser wybrał motyw sobowtóra-odbicia protagonisty, Rezę (Erkan Kolçak Köstendil), mężczyznę, który nagle objawia się znikąd i jest w stanie pomóc. Na kontraście dwóch sprzecznych osobowości oraz otaczających ich charakterów Irańczyk snuje rozważania na temat toksycznej męskości w świecie ogarniętym przez religijne dogmaty, konserwatywne tradycje i powszechne przekupstwo.

  • Band With Pictures
  • Fulgurance
  • Lava Films
  • Remora Films
  • Sineaktif
  • Tell Tall Tale

Zbieżność imion postaci (Ali i Reza) oraz autobiograficzne wątki, jak powrót czterdziestolatka do ojczyzny po długiej rozłące, każą patrzeć na czwarty film Alirezy Khatamiego pod kątem osobistym. I to by wyjaśniało, skąd tak wielka była u Persa potrzeba opowiedzenia w tym niespełna dwugodzinnym metrażu o każdym możliwym akcencie tej historii, podkręcenia dawki żalu i brutalności życia. "To, co zabijasz" przepełnia ten specyficzny rodzaj patosu, który wymaga od widza całkowitego zaangażowania i współprzeżywania z bohaterami, mimo iż nie zawsze wydaje się to potrzebne. W połączeniu z wyrafinowanymi, precyzyjnymi zdjęciami, zalatuje to przesadą, a przede wszystkim – jest łatwo przewidywalne. Kipiąca gdzieś pod spodem komedia absurdów i uszczypliwości zawartych w dialogach została finalnie uduszona przez zaduch rozliczeń. Gdy wiele się przeszło, nietrudno przekroczyć granicę między przepracowywaniem osobistych wspomnień a wylewaniem goryczy. Tutaj emocje wzięły górę.
Idź do oryginalnego materiału