"Na dobre i na złe": powrót Mario. Teraz wszystko będzie jak dawniej?

swiatseriali.interia.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


W 975. odcinku „Na dobre i na złe Mario (Marcin Korcz), formalnie wciąż jeszcze mąż Blanki (Pola Gonciarz), ponownie zjawi się w leśnogórskim szpitalu. Milewski przywiezie na porodówkę swoją ciężarną siostrę Weronikę (Klaudia Łapot).


Mario wzbudzi powszechne zainteresowanie w szpitalu - do tej pory wszyscy przecież będą myśleli, iż mężczyzna nie żyje. Niektórzy z nich byli choćby na jego pogrzebie. Żeby było jeszcze ciekawiej, Weronika trafi pod skrzydła Radwana (Mateusz Damięcki). Oczywiście między Krzyśkiem a Mario natychmiast zaiskrzy.
Ordynator Radwan stwierdzi, iż akcja porodowa u Weroniki jeszcze się nie rozpoczęła. Mario zasypie go masą pytań, co według ginekologa będzie próbą podważenia jego kompetencji.


W tym samym odcinku Radwan zadzwoni do Blanki, a ta, słysząc, iż Mario jest w szpitalu, zrezygnuje z wizyty u Trettera (Piotr Garlicki) ze swoją córeczką Niną.Reklama


"Na dobre i na złe": Odcinek 975. nic im już nie grozi


W końcu jednak dojdzie do spotkania Milewskiej z mężem. Lekarka przyjedzie w odwiedziny do Weroniki i wprost zapyta ją o Mariusza:
- Nie boisz się, iż ściągnie (...)... jakieś zagrożenie? Wiesz, co mam na myśli...
- Podobno już go nie szukają - ku swojemu zdumieniu usłyszy w odpowiedzi.
Po wyjściu od Weroniki Blanka wpadnie prosto na męża.
- Poczekaj - zawoła Mario, gdy lekarka będzie chciała go wyminąć.
Milewska zatrzyma się.
- Musisz o czymś wiedzieć, bo to dotyczy również ciebie. Wracam do starego życia - zakomunikuje Mario.
- Co to znaczy?
- Wszystko będzie tak jak kiedyś. Będę miał moje imię, nazwisko... wszystko.
- I nie boisz się, iż cię... dopadną?
- Już ich nie ma. Nic mi nie grozi. Tobie również - zapewni Milewski.
Czy Blanka wróci do męża?


"Na dobre i na złe": Odcinek 975. kiedy i gdzie emisja?


975. odcinek "Na dobre i na złe" zostanie wyemitowany w środę 7 stycznia 2026 r. o godz. 20.55 w TVP2.
Zobacz też: "M jak miłość" czyści obsadę na nowy rok. Kilku bohaterów już nie wróci
Idź do oryginalnego materiału