„My, niewinni czarodzieje”. Wystawa konkursowa Fundacji Grey House

magazynszum.pl 4 miesięcy temu

Witajże, ma jaskinio – na wieki zamknięci,
Nauczmy się więźniami stać się z własnej chęci-
Czyż nie znajdziem zatrudnień? Mędrce dawnych wieków
Zamykali się szukać skarbów albo leków
I trucizn – my niewinni młodzi czarodzieje
Szukajmy ich, by otruć własne swe nadzieje.

Wejście do piwnicy zawsze prowadzi w dół, schodzi się tam niepewnie, trochę tak jak Orfeusz do podziemi. Jest brudno. Ciemno. W powietrzu unosi się zapach wilgotnej ziemi. Po długiej nieobecności wyczuwalna jest też stęchlizna. Piwnica to miejsce, które jak pisał Gaston Bachelard, tak jak strych wyznacza oś domu onirycznego i staje się schronieniem dla wspomnień, archetypicznych lęków i zapomnianych traum. Wstydu, ale też resztek: tego co niepotrzebne i tego co stało się naddatkiem. To składzik śmieci, takich, które mają się jeszcze kiedyś komuś przydać i spiżarnia pełna zapasów. Bachelard pisał: „Wszystko nabiera wówczas cech symbolu. Zstępować w zadumie w świat głębokości – to zarazem zstępować w głąb nas samych”. Wtórował mu Jung, który twierdził, iż schodząc do piwnicy wkraczamy w „świat człowieka pierwotnego we mnie, do którego świadomość nie sięgała i którego nie mogła rozjaśnić”. Zresztą zdaje się, iż podobne zdanie o piwnicy miał Freud – miała być ona metaforą nieświadomości, magazynem popędów i rozerotyzowaną dziurą przez którą widać wyparte. To tu cały ten egzystencjalno-metafizyczny syf jak szampo nagle wybijał na powierzchnię. Tę irracjonalność zbiorowego fantazmatu rozbija dopiero myśl Deleuze. W skrócie: w tej piwnicy nic nie ma, ale jednocześnie w piwnicy możesz zobaczyć wszystko. To miejsce produkcji pragnienia, podziemny system kłącz, związek mikropolityki z ciałem i wreszcie maszyna wypluwająca potencjał subwersji, która kryje się „pod skórą”, tego samego domu, w strukturze jego fundamentów. W miejscu, które w każdym momencie może je rozsadzić.

Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński

W filmie Kusturicy o wieloznacznym tytule Underground z początku piwnica jest tylko tymczasowym lokum, schronieniem przed wojną i katastrofą, które z czasem, wobec tego, iż na skutek intrygi wojna nigdy się dla jej mieszkańców nie kończy, staje się domem. choćby jeżeli jak chce Bachelard dom, w którym się śni i który pojawia się w snach to dwie różne rzeczy. Jest jedyną dostępną rzeczywistością, w której już się nie rekonstruuje znanego świata, ale właśnie stwarza się go na nowo. choćby jeżeli piwnica to miejsce, gdzie jak w platońskiej jaskini, ma się do czynienia z mitami i narzuconymi z zewnątrz wyobrażeniami, w którym widzi się tylko cienie i odbicia, gdzie mało co się wie, a wszystko się jedynie przeczuwa.

Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński
Widok wystawy „My, niewinni czarodzieje”, fot. Michał Maliński

Wystawa konkursowa w Fundacji Grey House to próba rekonstrukcji prowizorycznego domu, ale też opowieść o przestrzeni totalnego zamknięcia, które paradoksalnie, jak chce Bataille, może stać się miejscem radykalnego otwarcia. Innymi słowy to historia o tym, iż pragnienie nie siedzi potulnie w piwnicy. Ono się tam buntuje. Tytuł wystawy nawiązuje do filmu w reż. Andrzeja Wajdy z 1960 roku – melodramatu o codzienności młodych ludzi, jazzowym undergroundzie PRL i piwniczno-kawiarnianym życiu, ale też do Dziadów Adama Mickiewicza. Konkretnie monologu Dziewicy, której słowa są lustrzanym odbiciem romantycznych idei Gustawa – kochanka, który ginie samobójczą śmiercią i ducha, który wychodzi, omen nomen, z piwnicy.

Podczas wernisażu wystawy konkursowej przedstawiono wyniki II etapu 13. edycji konkursu dla młodych osób artystycznych Fundacji Grey House. Jury, w którego skład weszli: Adam Budak, Przemek Branas, Marta Kołakowska, Ada Piekarska i Arkadiusz Półtorak, przyznało główną nagrodę Zuzannie Kozłowskiej. Wyróżnienie przyznano również Piotrowi Kowalskiemu.

Idź do oryginalnego materiału