Mudslinger – metalowy bunt z północy Polski

cityfun24.pl 1 miesiąc temu

Mudslinger, świeży skład z północnej Polski założony przez braci Sacharczuk – Cezarego (wokal, gitara) i Jakuba (bębny) – plus Michał Kwaśniak (gitara) i Łukasz Kleszczyński (bas), serwuje metalową miksturę w stylu nieślubnego dziecka Jamesa Hetfielda i Jerry’ego Cantrella. To ciężki, chwytliwy metal z riffami, które wbijają się w głowę, i energią prosto z garażu – idealny kontrast dla wypolerowanych stadionowców.

Way Down – klip z fabułą i gwiazdorską ekipą

Singiel „Way Down” to zwiastun drugiego wydawnictwa zespołu, podkręcony topową ekipą. Produkcję objął Łukasz Dzvon Cyndzer – frontman Truism, ex-Acid Drinkers – co gwarantuje soczysty ciężar z punkowym kopem i metalowym groove’em. Riff główny dudni jak w klasykach Metalliki, harmonie gitarowe niosą Alice in Chainsowy brud, a refren prosi się o wykrzykiwanie pod sceną. Teksty to szczere, garażowe wołanie o zejście na dno, podane z polską zadziornością, która wyróżnia ich na tle anglojęzycznych klonów.

Klip w reżyserii Adriana Meissnera – wokalisty Shadohm (z trasami u boku Patriarkh) – to nie nudne „samo granie”, a fabularna historia, która wciąga jak dobry thriller. Wizualnie gęsty, z narracją od pierwszych klatek – profesjonalny cios, który czujesz na ekranie.

Potencjał live i dlaczego wspierać

Mudslinger brzmi jak maszyna do klubowych desek – ich metalowy drive z domieszką hard rocka i stonerowego ciężaru idealnie pasuje na supporty dla Flapjack czy Illusion, ale z młodym, świeżym pazurem. W dobie mody na promowanie nowych kapel, to idealny kandydat na festiwale w Hydrozagadce czy VooDoo Club – chwytliwe refreny to rzadkość, która wypełnia lukę na scenie. Czekamy na pełne wydawnictwo i live test – z takim teamem za sterami, mogą gwałtownie wskoczyć na wyższe półki.

To atak metalu, który czujesz w kościach.

Idź do oryginalnego materiału