Mroczny kryminał z Hugh Jackmanem to perła gatunku. Trzyma za gardło do samego końca

natemat.pl 1 godzina temu
Hugh Jackman i Jake Gyllenhaal w mrocznej historii, która nie daje o sobie zapomnieć. jeżeli szukacie kina, które chwyta za gardło od pierwszej minuty i nie puszcza jeszcze długo po napisach końcowych, sięgnijcie po "Labirynt". Za kamerą stanął sam Denis Villeneuve, twórca "Diuny". Przygotujcie się na mocny seans.


Denis Villeneuve jest dziś marką samą w sobie. Reżyser nadchodzącego "Jamesa Bonda", który w tej chwili domyka prace nad finałem swojej monumentalnej trylogii "Diuna" – przypomnijmy, iż jeszcze w tym roku czeka nas premiera "Diuny: Części trzeciej" – zawsze słynął z dbałości o stronę wizualną i gęstą atmosferę.

Jednak zanim Kanadyjczyk stał się wizjonerem odpowiedzialnym za wskrzeszenie gatunku sci-fi takimi dziełami jak "Nowy początek" czy "Blade Runner 2049", musiał udowodnić Hollywood, iż potrafi operować emocjami w skali mikro. Właśnie to zrobił w 2013 roku, debiutując swoim pierwszym anglojęzycznym filmem "Labirynt" (oryg. "Prisoners").

"Labirynt" Denisa Villeneuve'a to kryminał i thriller w jednym


Punkt wyjścia kryminalnego thrillera jest klasyczny: podczas obiadu z okazji Święta Dziękczynienia znikają dwie małe dziewczynki. Policja gwałtownie zatrzymuje podejrzanego, ale z braku dowodów musi go wypuścić. W tym momencie film skręca w stronę thrillera psychologicznego, a widz z rosnącym przerażeniem obserwuje działania zdesperowanego ojca, który bierze sprawy w swoje ręce i wyrzuca moralność za okno.



"Labirynt" nie oszczędza widza, a Villeneuve po raz kolejny udowadnia, iż jest mistrzem portretowania ludzi w sytuacjach granicznych. To mroczny, ciężki i brutalny film, który zmierza ku niepokojącemu, niejednoznacznemu finałowi. Zakończenie nie przynosi prostego ukojenia – zostawia widza z pytaniami bez łatwych odpowiedzi i obrazami, które długo pozostają pod powiekami.

Miłośnicy wartkiej akcji mogą poczuć niedosyt, bo "Labirynt" nie jest "szybkim" filmem – ale to właśnie w powolnym rytmie i gęstej atmosferze tkwi jego siła. Villeneuve nie stosuje tanich chwytów. Buduje napięcie poprzez ciszę, deszczowy krajobraz Pensylwanii (fenomenalne zdjęcia nominowanego do Oscara Rogera Deakinsa) oraz narastające poczucie, iż z tytułowego labiryntu nie ma ucieczki. Będziecie siedzieć na krawędzi fotela do samego końca.

Dalsza część artykułu poniżej.

"Labirynt" to aktorska uczta. Nie tylko Jugh Jackman, Jake Gyllenhaal i Viola Davis


Sukces filmu Villeneuva opiera się też na genialnym zespole aktorskim. Hugh Jackman wciela się w postać Kellera Dovera – wspomnianego ojca porwanej córki. Australijski aktor i filmowy Wolverine porzuca tu swój wizerunek superbohatera – jego bohater to człowiek rozdzierany przez bezsilność, który w imię miłości do dziecka decyduje się na przerażające czyny.

Po drugiej stronie mamy detektywa Lokiego, granego przez Jake'a Gyllenhaala. To jedna z najciekawszych ról w jego karierze – postać obsesyjnie metodyczna, której tik nerwowy i zmęczenie w oczach mówią więcej niż dialogi. Drugi plan to aktorska ekstraklasa: laureatka Oscara Viola Davis i Terrence Howard jako druga para zrozpaczonych rodziców, Maria Bello w roli załamanej matki oraz hipnotyzujący Paul Dano, grający głównego podejrzanego.

Film cieszy się niesłabnącym uznaniem zarówno recenzentów, jak i publiczności. W serwisie Rotten Tomatoes "Labirynt" ma aż 81 procent pozytywnych recenzji od krytyków oraz aż 87 procent od widzów. "'Labirynt' wyróżnia się emocjonalną złożonością i narastającym poczuciem grozy, które sprawiają, iż ogląda się go z zapartym tchem – choć bywa to doświadczenie niepokojące" – brzmi oficjalny konsensus. Z kolei na polskim Filmwebie thriller ma wysoką ocenę 7,9/10.

Gdzie obejrzeć "Labirynt"?


"Labirynt" obejrzycie w cenie abonamentu na CDA Premium, ale (za opłatą) wypożyczycie go również w innych serwisach streamingowych, m.in. na Prime Video, Playerze, TVP VOD, Polsat BOX GO i Rakuten.

Idź do oryginalnego materiału