Mówią, iż "Znieczulenie" to polskie "The Pitt". Po seansie mam inne zdanie [RECENZJA]

kultura.onet.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Leszek Lichota


Polskie "The Pitt"? "Ostry dyżur"? A może "Chirurdzy"? Słyszałem już wiele porównań "Znieczulenia" do międzynarodowych hitów. I jako koneser seriali medycznych ze wszystkich zakątków świata mogę z całą stanowczością stwierdzić: serial z Leszkiem Lichotą w roli głównej może z dumą stanąć obok najlepszych zagranicznych produkcji.
Idź do oryginalnego materiału