Nie jest to ubaw po pachy jak w "Wiedźmikołaju", ale przez cały czas kawał porządnej satyry w stylu fantasy.
Info dla osób niewidomych: okładkę narysował niezapomniany Josh Kirby, więc dużo się na niej dzieje. Powiedziałabym nawet, iż okładka bardziej od tekstu szaleńcza. Na białym Pimpusiu (koniu Śmierci) cwałują Mort, Ysabell, księżniczka Keli i mag Cutwell. Bokiem leci sam Śmierć w stylowej czarnej szacie i z obowiązkową kosą. A dołem leci zielony słoń.
Tak, dobrze przeczytaliście. Zielony słoń.


