W piątek 28 lutego prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przyjął w Białym Domu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Tematem ich rozmowy miały być dalsze losy wojny w Ukrainie oraz podpisanie umowy, na mocy której USA miałyby zostać głównym partnerem w wydobyciu ukraińskich minerałów, metali ziem rzadkich, ropy oraz gazów. Nie doszło jednak po podpisania żadnych dokumentów, bo między prezydentami wywiązała się sprzeczka. Odwołano także zaplanowaną na późniejsze godziny konferencję prasową. Światowe media mówią o blamażu Trumpa, osób z jego otoczenia i skandalicznym zachowaniu wobec prezydenta Ukrainy. Spotkanie jest szeroko komentowane w mediach. Głos zabrała m.in. Kasia Tusk i Matylda Damięcka. Swoją opinią podzieliła się także Monika Olejnik.
REKLAMA
Zobacz wideo Monika Olejnik wyznała, iż ma raka. Małgorzata Rozenek-Majdan zwraca uwagę na istotną rzecz
Monika Olejnik komentuje sprzeczkę Trumpa i Zełenskiego. "To Putin jest agresorem i zbrodniarzem"
Monika Olejnik regularnie spotyka się z politykami. Nie unika konfrontacji i zadaje pytania na najtrudniejsze tematy. Dziennikarka znana jest także z ciętego języka. Na bieżąco komentuje wydarzenia ze sceny politycznej, zarówno polskiej, jak i ogólnoświatowej. Było oczywiste, iż zabierze głos także na temat ostatnich wydarzeń w Białym Domu. Od początku rosyjskiego ataku na Ukrainę Olejnik jasno dawała do zrozumienia, kto w tej sytuacji jest agresorem. Dziennikarka wspomniała także o tym w najnowszym wpisie. "To Putin jest agresorem i zbrodniarzem. Rosjanie od trzech lat mordują i porywają ukraińskie dzieci, są bezwzględni. Rozmowy w Białym Domu pokazały, iż Zełenski jest twardzielem, odważnym przywódcą, nie poddaje się" - zaczęła.
W obliczu tragedii i wojny przywódca Ukrainy ma prawo do emocji, ma prawo mówić publicznie, dlaczego nie ufa Putinowi. Ma prawo oczekiwać, iż jego krzyk zostanie zauważony na wszystkich kontynentach! Ukraina tonie we łzach i płonie, a prezydent USA żąda okazania wdzięczności
- napisała Olejnik.
Monika Olejnik o nadziei, którą Trump wzniecił w narodzie ukraińskim
Monika Olejnik w dalszej części swojego wpisu zaznaczyła, iż to właśnie m.in. z inicjatywy prezydenta Donalda Trumpa Ukraina zaczęła ponownie myśleć o tym, iż pokój jest możliwy do osiągnięcia. "Najważniejsze, iż w Waszyngtonie i w Europie realizowane są kolejne rozmowy o zakończeniu tego beznadziejnego czasu wojennego. Nie unikniemy napięcia i stresu, wszyscy musimy być silniejsi, niż nam się wydaje. Z inicjatywy Trumpa wróciły marzenia o końcu wojny i, mimo iż rodzą się w bólu, to są realne" - czytamy. Dziennikarka wspomniała także o ostatniej wizycie Emmanuela Macrona w Białym Domu. "Kilka dni wcześniej prezydent Macron powiedział w Białym Domu, konkretnie Trumpowi: to Rosja powinna zapłacić za wojnę. Trump nie protestował!" - podkreśliła. Zgadzacie się z jej stanowiskiem?