REKLAMA
Zobacz wideo
Maja Sablewska o starości. "Medycyna estetyczna w Polsce jest przereklamowana"
Monika Miller pokazała twarz po liftingu tygrysim. "Piękny efekt" Monika Miller nie ukrywa, iż korzysta z zabiegów poprawiających urodę. Lifting tygrysi, któremu ostatnio poddała się aktorka, w założeniu unosi brwi, wygładza kurze łapki, podkreśla kości policzkowe oraz redukuje bruzdy nosowo-wargowe. Jak dowiedzieliśmy się z komentarzy, koszt takiego zabiegu to 15 tys. zł. 31-latka pokazała zdjęcia "przed" i "po"."Jestem zachwycona efektem" - napisała pod filmem z metamorfozy. Zachwytu nie kryli również jej obserwatorzy. "Piękny efekt", "O kurczę! Niegłupie!", "Wow" - pisali. Chwilę później na profilu Moniki pojawiło się kolejne zdjęcie. "Nowy rok, nowa twarz" - czytamy w opisie. Widać, iż gwiazda "Gliniarzy" czuje się naprawdę dobrze w nowym wydaniu. Efekty przemiany znajdziecie poniżej. Monika Miller ma wyjątkową relację z dziadkiem. "Była księżniczką" Nie da się ukryć, iż Leszek Miller był kiedyś jednym z bardziej zapracowanych polityków. Były premier zawsze starał się jednak znaleźć czas dla bliskich, a w szczególności dla swojej wnuczki. - Pamiętam, iż lubiliśmy razem łowić ryby. Dziadek mnie nauczył. Pamiętasz? - pytała go swego czasu Monika w wywiadzie dla Plejady.- No tak i Monika miała pewne sukcesy w łowieniu, ale najczęściej chyba to się bawiliśmy. Monika już jako dziecko miała takie zdolności reżyserskie i ona mnie obsadzała w różnych sytuacjach. Najczęściej ja byłem rycerzem, a Monika była księżniczką - wspominał poruszony polityk.
