Jest taka kobieta, z którą chodziłam do szkoły. Nazwijmy ją Jagoda. Jagoda była prawdziwą królową balu. Po maturze poszła na prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Potem zdecydowała się zdobyć drugie wykształcenie podjęła studia z zarządzania i handlu. To właśnie tam poznałam chłopaka, z którym później wzięła ślub. On pracował w dobrej firmie i zarabiał naprawdę nieźle, a do tego nie wymagał od Jagody, by pracowała. Spokojnie więc skończyła obie uczelnie bez pośpiechu.
Gdy skończyła drugi kierunek, wcale jednak nie szukała pracy została w domu. Kiedy znajomi pytali, dlaczego nie pracuje, odpowiadała, iż jest w pełni zadowolona ze swojego życia. Twierdziła, iż mąż ceni sobie porządek i przytulny dom, a ona nie byłaby w stanie tego zapewnić, gdyby musiała pracować. On dawał jej pieniądze na wszystko, czego jej dusza zapragnęła: od wizyt u fryzjera po karnety na siłownię.
I tak sobie żyli. Od czasu do czasu, jak mówiła Jagoda, mąż wspominał, jak bardzo chciałby mieć dziecko, ale ona odcinała temat. Zupełnie nie miała na to ochoty martwiła się o figurę, zdrowie i własny czas.
Małżeństwo trwało mniej więcej dwanaście lat, aż w końcu zdecydowali się na rozwód. Jagoda nigdy nie mówi, co się dokładnie stało, a ja nie chcę zgadywać. Rozeszli się, a on przestał ją utrzymywać.
Teraz Jagodę wspiera finansowo ojciec, który wciąż pracuje. Ale te kwoty są zupełnie nieporównywalne z tym, do czego była przyzwyczajona. Żyć na takim poziomie jest dla niej trudno. Ojciec powtarza, iż najwyższa pora, by córka poszła do pracy. W końcu ma już trzydzieści pięć lat.
Jagoda zaczęła prosić kolegów z klasy o pomoc w znalezieniu pracy. Jeden z nich prowadził własny sklep w centrum handlowym i zaproponował jej stanowisko ekspedientki. Jagoda jednak stanowczo odmówiła. Powiedziała, iż nie po to kończyła studia, żeby teraz sprzedawać jakieś rzeczy.
Naprawdę zabawne. Nie ma żadnego doświadczenia zawodowego, bo skończyła studia dawno temu, a wymagania ma ogromne. Chciałaby zostać od razu kierownikiem z porządną pensją.
Ciekawe, co o tym sądzicie? Jaką pracę można dostać, mając trzydzieści pięć lat i ani jednego dnia doświadczenia zawodowego?







