“Mój mąż powiedział: ‘Dlaczego twoja mama może mieszkać z nami przez tydzień, a moja nie?'”

newsempire24.com 10 godzin temu

Moja teściowa jest bardzo opiekuńcza wobec swojego syna. Każdego dnia podczas urlopu mój mąż wpada do swojej mamy na obiad. Codziennie dostaje od niej sms-y. Gdy ma jakiś problem, biegnie do niej po poradę. o ile potrzebuje pieniędzy, idzie do mamy.

Dzisiaj wracam z pracy, a jego mama siedzi u nas w domu z walizką pełną rzeczy i książek.

Dobry wieczór, mamo! mówię. Co robisz z tą walizką?

Postanowiłam zostać u was cały tydzień, pomóc ci w domu, z dzieckiem, z twoim mężem. Przecież musisz go dobrze nakarmić. Nie zawsze masz czas na wszystko. W końcu pracujesz tutaj, prawda? odpowiada.

Oczywiście, moja teściowa to osoba bardzo dominująca i specyficzna. Nie wdaję się z nią w sprzeczki, niczego nie tłumaczę, idę po prostu do swojego męża, żeby z nim porozmawiać. Jego reakcja totalnie mnie zaskakuje!

Kochanie, nie rozumiem, twoja mama postanowiła u nas zamieszkać? I to bez pytania, czy nam to pasuje! Twierdzi, iż nie radzę sobie z prowadzeniem domu.

Nie mam nic przeciwko temu. Niech siedzi. Czemu twoja mama może tu mieszkać tydzień, a moja nie może? Moja jest gorsza? Gdy twoja mama mieszkała u nas tydzień, czy ja miałem coś przeciwko? pyta mój mąż.

Ale chwileczkę Moja mama mieszka w innym mieście, przyjeżdża raz, dwa razy do roku! Nie zamierzam wysyłać jej do hotelu. Twoja mieszka dwie ulice stąd i odwiedza nas prawie codziennie! odpowiadam.

Nie chcę, żeby teściowa mieszkała z nami pod moją nieobecność. Wyobrażam sobie, jak grzebie w naszych rzeczach i przeszukuje szafy, kiedy nas nie ma w domu.

Mój mąż jest już przyzwyczajony do tej skrajnej troskliwości swojej matki. Sam ma już siwe włosy, a ona wciąż biega z rosółkiem i ociera mu nos. Z teściową ciągle mamy rozmowy na ten temat. Drażni mnie to, iż mój mąż nie potrafi się jeszcze odciąć od matki, a ona ma mi za złe, iż nie dbam wystarczająco o jej syna! Daje mi nieustannie rady co powinnam robić, jak żyć, jak troszczyć się o jej syna.

Kiedy wzięliśmy ślub, teściowa wpadała codziennie, robiła pranie skarpet swojego syna i czekała na niego z obiadem. Znudziło mi się to. Porozmawiałam z mężem, a on pogadał z matką ograniczyła wizyty do dwóch, trzech tygodniowo. Gdy urodził się nasz syn, teściowa znów zaczęła odwiedzać nas częściej.

Teraz zastanawiam się, czy nie wynająć sobie osobnego mieszkania i się nie wyprowadzić, jeżeli to teściowa będzie dyrygować naszym domem. Powiedziałam mężowi, iż jeżeli jego mama zostanie z nami, ja się wyprowadzam.

Moja mama chce tylko pomóc! rzucił z żalem.

A czy ja naprawdę potrzebuję jej pomocy?

Idź do oryginalnego materiału