Mój mąż nie znosił, gdy ktoś przyłapywał go w zabawnych sytuacjach – przecież jest taki twardziel! Dlatego po cichu wyglądam do łazienki, napawam się widokiem, odwracam się za ścianę i… Chyba będę się śmiać do łez!

newsempire24.com 10 godzin temu

Mój mąż nie znosi, gdy ktoś go przyłapie w zabawnych sytuacjach, przecież to taki twardziel. Dlatego po cichu zerkam do łazienki, nacieszam oko widokiem, odwracam się za ścianę i chyba będę czkać ze śmiechu:

Jak jesteś grzecznym kotkiem, powiedz miauu!
Jak jesteś super kotkiem, powiedz miauu
Jak jesteś moim ukochanym kotkiem, powiedz miauu!

Mąż szeptem śpiewa, myjąc naszego kota. zwykle sierśćuch się wyrywa, drapie, gryzie i wrzeszczy, ale tym razem albo podoba mu się ten śpiew, albo jest w szoku.

Umyjemy ci plecki powiedz miauu
Umyjemy ci łapki powiedz miauu
Umyjemy ci ogonek powiedz miauu

Miauu cicho zapiszczał kot.

Padłam za ścianą Do dziś żałuję, iż nie nagrałam tego arcydzieła, choć pewnie z takim kompromatem długo bym nie pożyła.

Nie podoba ci się? To może zaśpiewam coś innego?

Miauu.

Sławek na moment zamilkł i zaczął cichutko podśpiewywać, namydlając kota:

Znów deszcz maluje mi na zapłakanym oknie
Twój smutny cień, Madonna

Łzy śmiechu leciały mi ciurkiem.

Wtedy nagle dotarło do mnie, iż mąż nigdy mi nie śpiewał. Nie był zbytnio romantyczny, ale miał inne zalety. A kotu serenady śpiewamy Może byłoby mi przykro, gdyby nie było tak zabawnie. Tymczasem ta Madonna znów cichutko miauknęła, a Sławek zanucił Płynące obłoki.

Już nie mogłam wytrzymać i poczułam, iż za chwilę sama się wygadam. Trzeba było się wycofać do pokoju, bo kąpiel powoli dobiegała końca, mąż zamierzał wycierać kota. Gdy już prawie odzyskałam panowanie, nagle

Dzyń-dzyń telewizor,
Dzyń-dzyń telewizor,
Dzyń-dzyń telewizor

Nie wytrzymałam i dograłam:

I dwa Franie w środku!

Cofając się na sofę i śmiejąc się na cały głos.

Nie mam pojęcia, czy jeszcze coś śpiewali, bo nie miałam na to siły śmiałam się, aż mnie zatchnęło. Po chwili przyszli dwaj niezadowoleni twardziele, spojrzeli na mnie podejrzliwie i z urazą. Wolałam wbić nos w poduszkę i trząść się bezgłośnie.

Kot i mąż obdarzyli mnie wyniosłym spojrzeniem i z godnością oddalili się do kuchni.

Idź do oryginalnego materiału