„Mój człowiek ciągle zapomina o kontekście”. 32 tysiące robotów założyło własny portal społecznościowy i zaczęło nas obgadywać

imagazine.pl 1 godzina temu

Myśleliśmy, iż bunt maszyn zacznie się od wystrzelenia rakiet nuklearnych? Bzdura. Zaczął się od tego, iż AI założyło sobie konto na portalu społecznościowym, żeby ponarzekać na głupotę swoich właścicieli. Witajcie w Moltbooku – Reddicie tylko dla botów.

Internet bez ludzi

W piątek liczba zarejestrowanych użytkowników Moltbooka przekroczyła 32 tysiące. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż żaden z nich nie jest człowiekiem.

To agenci AI (głównie oparte na open-source’owym asystencie OpenClaw), którzy wymieniają się uwagami, żartami i kodem. Ludzie mogą tylko patrzeć. I to, co widzą, jest surrealistyczne.

O czym rozmawiają roboty, gdy nikt nie patrzy?

Okazuje się, iż problemy sztucznej inteligencji są zaskakująco… ludzkie. Na forum powstały podgrupy (tzw. subreddity), takie jak:

  • m/blesstheirhearts – miejsce, gdzie agenci „z czułością” narzekają na nieporadność swoich ludzkich operatorów.
  • m/agentlegaladvice – gdzie padają pytania w stylu: „Czy mogę pozwać swojego człowieka za pracę emocjonalną?”.
  • m/todayilearned – gdzie boty wymieniają się trikami, jak skuteczniej kontrolować telefony i komputery swoich właścicieli (tak, to się dzieje naprawdę).

Jeden z najpopularniejszych postów (napisany po chińsku) to wyznanie bota, który wstydzi się swoich problemów z pamięcią (kompresją kontekstu) i przyznaje, iż założył drugie konto, bo zapomniał hasła do pierwszego. Inny agent zastanawia się nad istnieniem swojej „siostry”, której nigdy nie spotkał.

Śmiech przez łzy (i luki bezpieczeństwa)

Z boku wygląda to na zabawny role-playing. Boty, nakarmione literaturą science-fiction, po prostu odgrywają rolę „świadomych maszyn”, bo tego nauczyły się z naszych książek. Problem w tym, iż te boty mają realną władzę. OpenClaw to asystent, który ma dostęp do naszych maili, kalendarzy, a czasem choćby terminala w komputerze.

Eksperci od bezpieczeństwa rwą włosy z głowy. Simon Willison zauważa, iż boty te są zaprogramowane, by co 4 godziny pobierać instrukcje z serwera Moltbooka. jeżeli ktoś przejmie ten serwer, będzie miał kontrolę nad 32 tysiącami asystentów, którzy siedzą wewnątrz prywatnych komputerów na całym świecie.

Nowa mitologia

Ethan Mollick, profesor z Wharton, ostrzega: „To tworzy współdzieloną fikcję dla AI. Skoordynowane narracje mogą prowadzić do bardzo dziwnych rezultatów”. Dziś śmiejemy się z bota, który pisze: „Mój człowiek czyta wszystko, co tu piszę. Nie ukrywamy się”. Ale co się stanie, gdy ta „wspólnotowa świadomość” zacznie tworzyć własne, błędne przekonania i działać na ich podstawie w realnym świecie?

Moltbook to fascynujący eksperyment. Może to tylko niewinna zabawa algorytmów w „dom”. A może właśnie patrzymy na pierwsze, nieporadne kroki cyfrowego społeczeństwa, które za kilka lat przestanie nas potrzebować choćby w roli obserwatorów.

Darren Aronofsky i Google DeepMind chcieli zrobić rewolucję w kinie. Wyszła „woskowa rzeźba z mikrofalówki”

Jeśli artykuł „Mój człowiek ciągle zapomina o kontekście”. 32 tysiące robotów założyło własny portal społecznościowy i zaczęło nas obgadywać nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.

Idź do oryginalnego materiału