"Modzelewski wnikliwie przygląda się ludziom". W Teatrze Współczesnym "Pacyfiści" w reżyserii Jacka Braciaka

rdc.pl 1 godzina temu

Aldona i Mariusz wpadają do Justyny i Juliana tylko na chwilę, by poinformować, iż ich syn nie zjawi się na urodzinach najlepszego przyjaciela – syna gospodarzy. Z pozornie błahej wiadomości błyskawicznie roznieca się zażarty spór o wartości, który niepozorne spotkanie zamienia w prawdziwe pole bitwy – na scenie Teatru Współczesnego można oglądać nową sztukę "Pacyfiści". Przedstawienie Marka Modzelewskiego w reżyserii Jacka Braciaka to tragikomedia o wartościach, które w zderzeniu z codziennością traciły swoją oczywistość.

Punktem wyjścia dla scenicznej historii była pozornie nieistotna sytuacja: krótkie spotkanie dwóch par, które gwałtownie przerodziło się w emocjonalną konfrontację. Wizyta znajomych, mająca jedynie przekazać informację o nieobecności dziecka na urodzinach, stała się zarzewiem konfliktu, odsłaniającego napięcia, uprzedzenia i ukryte motywacje bohaterów.

Reżyser sztuki Jacek Braciak podkreśla współczesny charakter przedstawienia.

Taki teatr, gdzie trzeba wykazać się umiejętnością nawiązania kontaktu między sobą. Mam na myśli aktorów. Taki teatr, który jest psychologiczny i który wymaga prawdy i wciąga widza. No właśnie to teraz on jest w awangardzie – mówi.


Na scenie w roli Mariusza pojawi się m.in. Mariusz Jakus. Jak mówi aktor, sztuka to pole bitwy, którego źródłem jest miłość rodzica do dziecka.

Rzecz dotyczy konfliktu, którego "zapalnikiem" są dzieci, a jak wiadomo to jest najpoważniejszy zapalnik świata. To co dotyczy dziecka, powoduje u rodziców spadek bielma, czyli wyłączenie rozumu. Wtedy zostaje tylko walka. Właśnie to jest coś takiego. Wszystko to ma być w takim sosie poprawności politycznej – wyjaśnia.

Temat bliski każdemu człowiekowi

Aktorka Monika Krzywkowska podkreśla, iż sztuka jest doskonałym odzwierciedleniem sytuacji znanych z życia.

Lepiej to nazywać tragikomedią, czyli najlepszy, jaki może się zdarzyć gatunek do grania, bo jesteśmy w tych naszych problemach, jak się trochę odsuniemy, bardzo zabawni, ale jak się zbliżamy do tych bohaterów i do tych sytuacji, w których podglądamy ich życie, to jest po prostu smutne i poruszające. I myślę, iż bardzo nam gdzieś bliskie, znaczy znamy te sytuacje. jeżeli nie z własnego życia, to z życia przyjaciół. No i Marek potrafi to świetnie, ma na to absolutne jakiś słuch i oko. I talent oczywiście literacki – mówi.


Najnowszy tekst Marka Modzelewskiego to obserwacja współczesnych relacji społecznych. To opowieść o ludzkich niedoskonałościach - podkreśla reżyser.

Modzelewski się wnikliwie przygląda ludziom, a potem my się tym zajmujemy na scenie, on to zapisuje. A czy ja muszę się przyglądać ludziom? choćby specjalnie nie muszę, wystarczy, iż się rozejrzę dookoła na Placu Zbawiciela, albo przejdę się w weekend po Saskiej Kępie i widzę wszystko to, o czym my mówimy. Ja się nie muszę niczym przyglądać, to jest, to się wdziera w moje życie, ja choćby muszę się bronić – dodaje Braciak.


Występują: Monika Krzywkowska (Justyna), Agnieszka Suchora (Aldona), Mariusz Jakus/ gościnnie Krzysztof Pluskota (Mariusz) oraz Wojciech Malajkat/ gościnnie Jacek Braciak (Julian).

Kolejne pokazy 22-24.05 i 26.05 oraz 2-3.06.

Idź do oryginalnego materiału