Mlynkova wspomina dramatyczny moment w życiu. "Miałam wyłamane drzwi siekierą"

gazeta.pl 1 godzina temu
Halina Mlynkova w niedawnym wywiadzie odsłoniła mniej znaną stronę swojego życia. Wokalistka wróciła do czasów, gdy jej poczucie bezpieczeństwa było zagrożone.
Halina Mlynkova udzieliła wywiadu na kanale YouTube RMF SHOW, gdzie wróciła do czasów, gdy jej kariera dopiero się rozpędzała. Wokalistka w szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o blaskach popularności sprzed lat, ale także o doświadczeniach, które na długo zapisały się w jej pamięci. Jednym z nich było... włamanie.

REKLAMA







Zobacz wideo Halina Mlynkova odradza czytanie hejtu. Mówi o krytyce wokół jej udziału w festiwalu TVP



Halina Mlynkowa o trudnym zdarzeniu sprzed lat. To, co zastała po powrocie do domu, na długo nią wstrząsnęło
Halina Mlynkova w rozmowie z Kają Gołuchowską zaskoczyła wyznaniem, wracając pamięcią do jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w swoim życiu. Wszystko rozegrało się w późnych godzinach nocnych, gdy przekroczyła próg mieszkania. To, co zastała, było dla niej szokiem. - Przyjechałam w nocy i miałam wyłamane drzwi po prostu siekierą - relacjonowała, dając do zrozumienia, jaka była skala zniszczeń. Jak wyjaśniła, już wcześniej miała złe przeczucia. - Ja wiedziałam, iż będzie włamanie, ponieważ mi ukradli tego dnia klucze - przyznała, wspominając młodych ludzi kręcących się w pobliżu jej domu.
Choć w mieszkaniu nie było już cennych przedmiotów, ponieważ szykowała się do przeprowadzki, całe zdarzenie mocno nią wstrząsnęło. W tej trudnej sytuacji nie została jednak sama. Z ratunkiem przyszła osoba mieszkająca w tej samej klatce, która otoczyła ją opieką i dała schronienie. - Miałam sąsiadkę dwa piętra wyżej, która bardzo mi pomogła - wspominała z wdzięcznością, dodając, iż kobieta pracowała w jednym z tabloidów.


Halina Mlynkowa o sławie sprzed lat. Wspomina moment, gdy wystawy kiosków pełne były okładek z jej wizerunkiem
W tej samej rozmowie pojawiły się także refleksje na temat sławy sprzed ery mediów społecznościowych. Halina Mlynkova opisała moment, w którym spacerując po Krakowie, zobaczyła swoją twarz na wystawach mijanych kiosków. - Byłam na wszystkich okładkach gazet - mówiła z rozbawieniem, zaznaczając jednocześnie, iż brak telefonów sprawiał, iż takie sytuacje przeżywało się zupełnie inaczej. - Nie było takich telefonów, żeby sobie zrobić selfie - dodała, przywołując czasy prostych komórek, w których pochwalenie się sukcesem w mediach społecznościowych nie było możliwe.
Idź do oryginalnego materiału