Apple TV prezentuje pierwsze kadry z drugiego sezonu docenianej i uwielbianej komedii Mistrz kija, z Owenem Wilsonem w roli głównej, który jest także producentem wykonawczym serialu.
W nowym sezonie serialu Mistrz kija do obsady dołącza nominowana do nagrody Emmy i laureatka Złotego Globu Rhea Seehorn. która wystąpi w roli drugoplanowej. W serialu grają również Peter Dager, Marc Maron, Mariana Treviño, Lilli Kay, Judy Greer i Timothy Olyphant.
Drugi sezon zadebiutuje dwoma odcinkami na Apple TV w środę, 4 listopada 2026 r. Kolejne będą emitowane co tydzień, aż do 30 grudnia.
Fot: Materiały prasowe.To pełna ciepła i humoru komedia sportowa o nietypowej, stworzonej przez los rodzinie i relacjach, które rodzą się w świecie golfa. W pierwszym sezonie Owen Wilson wciela się w rolę Pryce’a Cahilla – byłego zawodowego golfisty, którego obiecującą karierę przerwały wydarzenia sprzed 20 lat. Po rozwodzie i zwolnieniu z pracy w sklepie sportowym w Indianie, Pryce postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Chce zainwestować w przyszłość zbuntowanego, utalentowanego nastolatka Santiego (Peter Dager).
Zobacz również: Ród smoka – recenzja 3. sezonu. Bratobójcza walka
W drugim sezonie Santi robi kolejny krok na drodze do kariery. gwałtownie jednak przekonuje się, jak bardzo zmienia się gra, gdy pojawia się presja. Podczas gdy Santi walczy o marzenia, Pryce Cahill zaczyna zastanawiać się, co jeszcze może osiągnąć. Za namową swojego byłego rywala, Clarka Rossa (Timothy Olyphant), Pryce stawia na samego siebie. Rozpoczyna niezwykle trudną próbę powrotu do zawodowego golfa, licząc na to, iż zostanie najstarszym golfistą w historii, który wygra turniej wielkoszlemowy.
Droga na szczyt okazuje się jednak znacznie trudniejsza, niż sobie wyobrażał. Im bliżej Pryce’owi do odzyskania formy, tym bardziej będzie musiał skonfrontować się ze swoją przeszłością. Wspierany przez znakomitą trenerkę Amandę (Rhea Seehorn) oraz zaufanego caddiego Mittsa (Marc Maron), Pryce postanawia udowodnić światu golfa, a przede wszystkim samemu sobie, iż być może rzeczywiście był tak dobry, jak wszyscy zawsze twierdzili.
Fot. główna: Materiały prasowe.















