To opowieść o dysfunkcyjnej familii, której członkowie w czasie podróży muszą zaakceptować swoje słabości, by móc zbudować silną więź. Można tam też wyczytać sarkastyczny komentarz do amerykańskiej czy kapitalistycznej pogoni za sukcesem, z powtarzanym jak mantra „każdy jest kowalem swojego losu” w centrum. Film otrzymał cztery nominacje do Oscara, w tym dla Abigail Breslin, i zgarnął dwie statuetki: za scenariusz Michaela Arndta i drugoplanową rolę Alana Arkina.
Wersja musicalowa, z librettem Jamesa Lapine’a i piosenkami Williama Finna, miała premierę pięć lat później, w 2011 r. Teraz zaś, w 20. rocznicę powstania filmu, Kujawsko-Pomorski Teatr Muzyczny w Toruniu pokaże polską prapremierę musicalu „Mała Miss” w reż. Agnieszki Płoszajskiej. „Najważniejszym przesłaniem tej historii jest pokazanie, iż w rodzinie można się potwornie kłócić, tkwić w nierozwiązywalnych konfliktach i zależnościach, a jednocześnie dawać sobie nawzajem ogromne wsparcie. Nie jest najważniejsze to, dokąd zmierzamy. Nie liczy się sam cel, ale wspólna podróż, którą przeżywamy” – mówi reżyserka. I obiecuje pełną energii, muzyki, humoru i wzruszeń podróż, „w której każdy widz może odnaleźć cząstkę własnej historii”. Kierownictwo muzyczne sprawuje Bartosz Staszkiewicz, twórcą choreografii jest Michał Cyran. Premiera 10 i 11 lipca, kolejne dwa spektakle 12 lipca.


















