Miniseria KATLA, thriller SCI-FI ze 100% pozytywów, idealny na weekendowy maraton

film.org.pl 20 godzin temu

Ta hipnotyzująca produkcja rozgrywa się w małej wiosce Vík, z której mieszkańcy uciekli po erupcji wulkanu Katla rok wcześniej. Seria śledzi nielicznych mieszkańców i ratowników, którzy pozostali mimo zagrożenia ze strony wulkanu. Serial składa się z ośmiu mrożących krew w żyłach pełnych napięcia i suspensu odcinków.

Katla przenosi widzów do prawdziwej islandzkiej wioski Vík, położonej u stóp wulkanu, który dał tytuł serialowi. Rok po erupcji większość mieszkańców ewakuowała się, a jedynie garstka odważnych zdecydowała się pozostać. Wśród nich jest Grima, pracownica służb ratunkowych zmagająca się z niewyjaśnionym zaginięciem starszej siostry Ásy w następstwie erupcji Katli. Jej żałoba popycha ją do współpracy z lokalnym szefem policji Gíslim Einarem w celu wspólnego zbadania tajemnicy.

Kiedy pokryta popiołem kobieta, która zaginęła dwie dekady wcześniej, nagle pojawia się we wsi wyglądając identycznie jak w chwili zniknięcia, mieszkańcy są przerażeni. Potem pojawiają się kolejni przybysze z zaświatów. Ich tajemnicze przybycie prowadzi pozostałych mieszkańców do pytań o to czy stare legendy o odmieńcach są prawdziwe, zmuszając do konfrontacji z nierozwiązanym poczuciem winy, żalu i dawno pogrzebanymi sekretami.

Serial opiera się na złowieszczej atmosferze, nadprzyrodzonej tajemnicy i mrożących krew w żyłach obrazach, a widzowie siedzą na krawędzi fotela dzięki mrocznej, niezwykle niepokojącej estetyce serialu, która praktycznie nie zmienia się przez całe osiem odcinków.

Katla była jedną z pierwszych islandzkojęzycznych produkcji Netflixa i ma podobny charakter do seriali typu The Returned i Dark. Po debiucie zyskała świetne recenzje, które zaowocowały perfekcyjnym wynikiem 100% na Rotten Tomatoes.

Agnieszka Stasiowska na naszych łamach nie pozostawiała wątpliwości: Katla nie jest typowym serialem sci-fi. Po ekranie nie snują się potwory z kosmosu, nie ma wartkiej akcji, nie ma elementów horroru.[…] To, iż w bohaterach Katli możemy zobaczyć siebie, w obliczu sytuacji ekstremalnych zachowujących się z momentami zaskakującą brutalnością i bezwzględnością, stanowi o sile tego serialu. Katla nie potrzebuje nagłych zwrotów akcji czy komputerowo generowanych monstrów – największe zagrożenie drzemie w nas samych. Wystarczy przejrzeć się w lustrze.

Idź do oryginalnego materiału