„Miłość” w Muzeum Narodowym w Kielcach będzie można zobaczyć i poczuć

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Porcelanowe serwisy i szkło artystyczne wzbogacą kolekcję Muzeum Narodowego w Kielcach


Były już „Czas” i „Strach”, teraz przyszła pora na „Miłość”. W Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach powstaje nowa wystawa poświęcona jednej z najważniejszych bohaterek sztuki.

Joanna Kaczmarczyk, kurator wystawy wyjaśnia, iż ta ekspozycja wieńczy cykl, który bardzo mocno dotyka ludzkiej emocjonalności.

– Swoiste, bardzo optymistyczne zakończenie. O miłości, która jest w stanie pokonać wszystko, chociażby strach w nas i wokół nas, która pokonuje czas, bo miłość może trwać wiecznie. To było celowe zamierzenie, żeby podsumować to działanie takim pięknym tematem, który bardzo głęboko dotyka nas wszystkich, tematem, który wnika w nas i z nas wychodzi w różny sposób w rozmaitych momentach życia. Tym tematem jest miłość, którą przeżywamy praktycznie od urodzenia do ostatniego tchnienia – wyjaśnia.

Miłość niejedno ma imię

To uczucie jest wielowymiarowe i tak też zostanie pokazane na wystawie.

– Bo mówimy o tej miłości duchowej, która nie dotyka tematów cielesności, ale mówimy też o miłości erotycznej, o miłości pomiędzy ludźmi, o tym wszystkim, co się może zdarzyć między osobami przeżywającymi to uczucie. Mamy również tematy związane z rozstaniami, zdradami, czyli tym co jest destrukcyjne, co potrafi tę miłość zniszczyć, choć na szczęście tych mamy zdecydowanie mniej. Poruszamy też kwestię miłości transcendentalnej – wymienia.

Kurator dodaje, iż na miłość starała się spojrzeć także jako na uczucie, które potrafi wyzwolić w ludziach najpiękniejsze cechy, wykrzesać najpiękniejsze czyny i pozwala im się rozwijać. Pojawia się również miłość do samego siebie. Zwraca uwagę, iż z pokazaniem tego abstrakcyjnego uczucia mierzyli się artyści, czasami też próbując dotknąć jego sedna.

– Tematów jest bardzo wiele. Myślę, iż oglądający wystawę często będą się zastanawiali, skąd taki obraz przy tym temacie, bo nie każdy obraz jest oczywisty. Jednak gdy próbujemy sięgnąć do historii biblijnych, mitologicznych, czy często wykorzystywanych „Przemian” Owidiusza, to zobaczymy, iż one wszystkie o tej miłości opowiadają na różne sposoby – tłumaczy.

Do podziwiania i kontemplowania

Na wystawie będzie dominować malarstwo, ale uzupełni je rzeźba i wyroby rzemiosła artystycznego. Joanna Kaczmarczyk wyjaśnia, iż są to prace artystów tworzących od wczesnego XVI wieku, po współczesność, czyli XXI wiek.

– Wydawałoby się, iż to taka mieszanka wybuchowa, ale temat, który próbujemy pokazać jest uniwersalny. Przejawia się w różnych stylach i sposobach obrazowania, ma wspólny mianownik i te emocje, które są w tych obrazach zaklęte, na pewno będą mogły pobudzić zwiedzających do tego, żeby na przykład zastanowić się nad swoimi uczuciami. Tych miłości jest wiele w nas, to może fajnie rezonować. Dlatego myślę, iż jest to wystawa, na której oprócz czysto estetycznych doznań, bo oczywiście staraliśmy się zgromadzić dzieła najwyższej klasy, z całą pewnością będziemy mogli też pokontemplować, poczytać tę sztukę, bo te obrazy nadają się do czytania, w każdym jest zaklęta bardzo interesująca historia – zauważa.

Eksponaty pochodzą z Muzeum Narodowego w Krakowie, Zamku Królewskiego na Wawelu, Biblioteki Naukowej Polskiej Akademii Umiejętności i Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, Zamku Królewskiego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Gdańsku, Wrocławiu, Lublinie, Muzeum – Zamek w Łańcucie, a także z kolekcji Muzeum Narodowego w Kielcach.

Teatralna opowieść

Aranżacją wystawy zajmuje się Jarosław Figura – aktor i reżyser, przez ponad 30 lat związany ze Sceną Plastyczną KUL, bliski współpracownik nieżyjącego już Leszka Mądzika, twórca wielu autorskich spektakli i wystaw. Przed 12 laty aranżował w Kielcach wystawę „Dziewczynka z obrazu. Historia życia Józi Oderfeldównej”. Przyznaje, iż do kolejnego zadania podszedł z dużym entuzjazmem.

– Wymyśleć sobie coś, a potem to zobaczyć, to jest coś niezwykłego, a jeżeli się jeszcze to zgodziło… Te obrazy na tle odpowiednich kolorów nabierają totalnie odmiennego obrazu. Skoro mnie to zaskakuje, to jest szansa, iż zaskoczy też widza. I myślę, iż przez to, iż temat miłości jest uniwersalny, to również ta wystawa jest mocno uniwersalna, bo nie trzeba się znać na historii sztuki, obrazów, żeby przyjść tu, poczuć – tłumaczy.

Jarosław Figura wyjaśnia, iż sięgnął po trzy lejtmotywy: kolor, strzałę oraz rzeźbę, które wykorzystuje w sposób teatralny. Dodaje, iż chciał dotknąć różnych zmysłów.

– Wzroku, bo gram mocno kolorem. Słuchu, bo pojawią się różne dźwięki. Dotyk i zapach też pojawią się w ostatniej instalacji, pracuję nad tym. Chcę, by z jednej strony zmysłowość, a z drugiej duchowość zagrały na tej wystawie pięknym teatrem, żeby ktoś, kto przyjdzie na tę wystawę, choćby jeżeli nie kocha, wyszedł z niej z chęcią, żeby znów zaryzykować nowe zakochanie. Pięknie by było, by osoby, które raz do nas przyjdą, chciały wrócić – zaznacza.

Wernisaż wystawy odbędzie się we wtorek, 10 lutego, w Dawnym Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach o godz. 18.00. Wstęp wolny.


Idź do oryginalnego materiału