Okazało się, iż „300 kilometrów miłości” nie jest banalnym, powtarzalnym do bólu romansem porównywalnym do modnych niegdyś telenowel brazylijskich. Mądra jest nie tylko jej zawartość, ale także tytuł. Jestem przekonana, iż fabuła na długo pozostanie w pamięci odbiorców.





