Umowa o wartości 4,5 mld na hub elektromobilności w Jaworznie i 402,9 mln dofinansowania dla hubu gamingowego w Katowicach. W ostatnich dniach w regionie głośno jest o projektach transformacyjnych. Wszystko za sprawą olbrzymich pieniędzy i szansy na ponowne otwarcie dla Śląska i Zagłębia. Czy to początek nowego sposobu budowania konkurencyjności regionu?
Eksperci nie pozostawiają złudzeń: pojedyncze inwestycje nie wystarczą. Chociaż kierunek jest słuszny, to projektów transformacyjnych jest wciąż za mało. najważniejsze jest przyciągnięcie do regionu dużych inwestycji. – Powinniśmy być bardziej wypromowani jako region i mieć skuteczne lobby przy rządzie. Chodzi o to, aby śląskie miasta pojawiały się na krótkiej liście dla inwestorów, np. kiedy Polska Agencja Inwestycji i Handlu dostaje zapytania o lokalizację nowej fabryki – podkreślała Danuta Protasewicz z agencji zatrudnienia Manpower podczas debaty organizowanej przez stowarzyszenie BoMiasto. – Często słyszę o Rzeszowie, Bydgoszczy i Lublinie i zastanawiam się czemu taka np. fabryka podzespołów dla paneli fotowoltaicznych nie mogłaby powstać na Śląsku? – dodaje.
Atutem Śląska w kwestii inwestycji jest potencjał ludzki – Dla mnie kluczowym argumentem na lokalizację tutaj różnego rodzaju przemysłu jest to, iż w konurbacji śląskiej mamy ok. 3,5 mln ludzi – to duży potencjał konsumpcyjny – wyjaśnia dr Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego. Na inny aspekt dużej liczby ludności w debacie zwrócił uwagę Cezary Mychlewicz, reprezentujący firmę Siemens: – jeżeli inwestor przychodzi do Polski to przede wszystkim szuka potencjału ludzkiego, który zapewni mu bezproblemową rekrutacje – podkreślał. – Inwestorowi zależy też na miejscu, gdzie będzie mógł korzystać z zielonych rozwiązań – dodaje.
Taki kierunek zmiany śląskiego przemysłu popierają też mieszkańcy. W badaniu stowarzyszenia BoMiasto, aż 82% uważa, iż praca w czystym przemyśle byłaby dla nich atrakcyjna. 87% jest przekonana, iż firmy ograniczające zużycie energii i emisje w procesach produkcyjnych tworzą atrakcyjne miejsca pracy dla innych mieszkańców regionu. Badaniem objęto przede wszystkim osoby zatrudnione w przemyśle na Śląsku. Na pytania odpowiedziało ponad pół tysiąca mężczyzn w wieku od 25 do 40 lat, wśród których znaleźli się m.in, górnicy, elektrycy i pracownicy produkcji. – Wyniki naszego badania to jasny sygnał dla decydentów, iż również osoby związane z tradycyjnym przemysłem są otwarte na zmiany. Co więcej dostrzegają w nich potencjał na rozwój regionu. Stawiają jednak jeden warunek: nowa praca musi być stabilna i dobrze płatna – wyjaśnia Karolina Skórka, prezeska stowarzyszenia BoMiasto.
W badaniu stowarzyszenia, aż 90% ankietowanych podpisało się pod stwierdzeniem, iż „atrakcyjne miejsca pracy to podstawa do budowania lepszych perspektyw rozwoju regionu”. Tego scenariusza nie zrealizują pojedyncze inwestycje, choćby jeżeli będą miały zawrotne budżety. Potrzebna jest strategia, która zbuduje trwałą konkurencyjność regionu.

















