„Mieszkanie dla dwojga? Bez mnie!“

twojacena.pl 3 dni temu

Mieszkanie dla dwojga? Bez mnie!
Przepiszę mieszkanie Jadwiga i wprowadzę się do ciebie. Przecież i tak mieszkasz sama, rzekła Natalia, nie zadając jednego pytania.

Czyja to w domu męska barwa? jej głos zabrzmiał surowo, jakby Zuzanna miała trzynaście, a nie trzydzieści dwa lata.

Telewizja, mamo. Co chcesz? Zuzanna chciała przerwać rozmowę w mgnieniu oka.

Musimy pogadać. Na serio, podkreśliła matka i odłożyła słuchawkę. Typowo u niej zauważa, nie pyta.

Andrzeju!, krzyknęła Zuzanna, rzucając telefon na kanapę.

Co się stało? Wyszedł z kuchni z dwoma filiżankami kawy w dłoniach.

Moja mama przychodzi dziś wieczorem.

Mam zostać?

Nie musisz. Załatwię to sam

**Duchy przeszłości**

Wspomnienia są jak zdjęcia w albumie niektóre bledną, ale sedno zostaje. Zuzanna miała jedenaście, gdy rodzice się rozstali. Siostra Jadwiga wciąż bawiła się lalkami, podczas gdy Zuzanna już odczytywała między wierszami dorosłych.

Nie dam rady, Heleno, mówił ojciec. To już nie małżeństwo, tylko cień po nim.

A dzieci? głos matki brzmiał jak rozbijające się szkło.

Po rozwodzie tata cicho pakował rzeczy. Ulubione krzesło, poobijany kubek, książki wszystko znikało po trochu.

Zuzanna stała się mostem między dwoma światami: surową matką i spokojnym ojcem. Jadwiga uznała ojca za zdrajcę, a mamę za męczennicę.

**Życie dorosłych**

Zuzanna wyjechała na studia do Warszawy. Uczyła się ciężko, pracowała jeszcze ciężej zdeterminowana, by kiedyś mieć własne cztery kąty. Jadwiga podjęła kilka kursów, została stylistką paznokci i poślubiła niemal od razu.

Ojciec odszedł, zostawiając jedynie miłe wspomnienia i pustkę.

Matka odzywała się jedynie po to, by żądać pieniędzy albo narzekać:

Jadwiga jest w ciąży, pomóż jej. Tomasz nie zarabia wiele, a w salonie nie ma stałego zatrudnienia

Zuzanna westchnęła zmęczona.

Wiedziała, na co się pisze. To była jej decyzja.

**Własny gniazdko**

Po kilku latach Zuzanna kupiła mieszkanie marzeń. Sama. Z potu i łez.

Piękne mieszkanie, powiedziała matka, rozglądając się po wnętrzu. Taki lokal przydałby się Jadwidze, zamiast akademika z dzieckiem A ty siedzisz tu jak królowa w pałacu. To nie fair.

Jadwiga zawsze myślała, iż ma coś przysługujące. Ja pracowałam.

Lata później nadszedł niespodziewany gość:

Zdecydowałam mieszkanie dostanie Jadwiga, a ja wprowadzę się do ciebie, rzekła matka z uśmiechem, oceniając każdy zakamarek.

Nie, odparła Zuzanna krótko. To moje mieszkanie.

Co tu znaczyć nie? Już to postanowiłam!

Wtedy zamieszkaj u Jadwigi. To nie hotel.

Jesteś zimna jak ojciec!

Dzięki. On mnie kochał i nie stawiał warunków.

Drzwi puśczały huk. Została tylko cisza i ulga.

Na telefonie mrugała wiadomość:
**Jak to poszło?**

Zuzanna uśmiechnęła się:
**Przyjdź. Nauczę cię, jak zrobić tiramisu.**

Idź do oryginalnego materiału