Mieszkańcy bloków z PRL, lepiej usiądźcie. Oto co mówią o przyszłości waszych domów

natemat.pl 1 godzina temu
Bloki z PRL po latach eksploatacji bez gruntownych remontów zaczynają coraz wyraźniej domagać się uwagi. Zużyte instalacje, niesprawna wentylacja i starzejąca się konstrukcja to tylko niektóre z problemów, na które zwracają uwagę eksperci. Wielka płyta potrzebuje systemowej modernizacji.


Przez lata wielka płyta była traktowana jak trwały, samowystarczalny produkt. Betonowe osiedla uchodziły za bezpieczne i stosunkowo tanie w utrzymaniu, a ich mieszkańcy przyzwyczaili się do myśli, iż konstrukcje po prostu stoją. Dziś ten obraz coraz mocniej pęka.

Po dekadach intensywnej eksploatacji bez gruntownych remontów zaczynają wychodzić na wierzch problemy, które przez lata były ignorowane lub przykrywane szybkimi naprawami. Dotyczy to zarówno technicznych wnętrz budynków, jak i samych konstrukcji.

Stare instalacje w blokach z PRL-u są na granicy wytrzymałości


Jak czytamy na łamach Portalu Samorządowego, pierwszym sygnałem alarmowym w wielu blokach z PRL-u są przede wszystkim instalacje elektryczne. Wciąż pracują tam przewody aluminiowe, które projektowane były na zupełnie inne obciążenia niż te generowane przez dzisiejsze mieszkania pełne energochłonnych urządzeń. Aluminium z czasem się utlenia, połączenia tracą stabilność, a przewody się nagrzewają. To prosta droga do awarii, a w skrajnych przypadkach choćby do pożaru.

Podobny problem dotyczy instalacji wodno-kanalizacyjnych. Systemy projektowano z myślą o znacznie mniejszym zużyciu wody i mniej intensywnym użytkowaniu. Dziś te same piony muszą obsłużyć pralki i zmywarki, a i podejście do zużycia wody na przestrzeni lat się zmieniło. W wielu budynkach wciąż są żeliwne lub stalowe rury, które ulegają ciągłej korozji. Efektem są przecieki, zatkane piony i nieplanowane remonty, uderzające w budżet całych wspólnot.

Do tego dochodzi wentylacja. W blokach z PRL-u opiera się ona najczęściej na wentylacji grawitacyjnej. Po termomodernizacjach kanały wentylacyjne przestały działać tak, jak zakładano przy ich projektowaniu. Słaby ciąg oznacza wilgoć, nieprzyjemne zapachy i sprzyja rozwojowi pleśni na ścianach. W wielu mieszkaniach problem zawilgocenia stał się codziennością, a nie pojedynczym incydentem.

Doraźne łatanie już nie wystarczy. Potrzebny jest plan


Przy takim nagromadzeniu problemów "gaszenie pożarów" nie ma już sensu. Pojedyncza wymiana gniazdka czy naprawa pionu po zalaniu nie rozwiązuje źródła kłopotów, tylko odsuwa je w czasie. W tym momencie istotna staje się systemowa modernizacja, prowadzona według jasno ułożonego planu.

Chodzi przede wszystkim o to, by budynki z wielkiej płyty przechodziły kompleksowe przeglądy techniczne, a wspólnoty mieszkaniowe miały spisaną kolejność działań: modernizację instalacji elektrycznych, stopniową wymianę pionów wodno-kanalizacyjnych, usprawnienie wentylacji, a tam, gdzie trzeba – wzmocnienie elementów konstrukcyjnych.

Taki plan pozwala rozłożyć koszty w czasie i uniknąć sytuacji, w której mieszkańcy nagle stają przed koniecznością sfinansowania ogromnego, nieprzewidzianego remontu. Eksperci cytowani przez portal PropertyNews zwracają uwagę, iż przy prawidłowej eksploatacji i po przeprowadzeniu modernizacji żywotność budynków z wielkiej płyty szacuje się dziś na co najmniej 100-120 lat. Warunkiem jest jednak konsekwentne działanie, a nie odkładanie decyzji na później.

Wielka płyta ma przyszłość, ale pod jednym warunkiem


Z technicznego punktu widzenia polskie bloki z wielkiej płyty nie stoją dziś w kolejce do wyburzenia. Pod warunkiem, iż dostaną szansę na poważne odświeżenie, mogą jeszcze długo służyć mieszkańcom. Staje się jednak jasne, iż czas "wiecznych prowizorek dobiega końca".

Dla lokatorów oznacza to potrzebę większego zainteresowania tym, co dzieje się z ich budynkiem. Dla wspólnot to z kolei konieczność podejmowania niepopularnych decyzji o modernizacji, zanim dojdzie do poważnej awarii. Wielka płyta przez cały czas może być solidnym dachem nad głową, ale tylko tam, gdzie w porę zauważy się, iż zużycie instalacji i konstrukcji nie da się zatrzymać kilkoma wiadrami gładzi i nową warstwą farby na klatce.

Idź do oryginalnego materiału